28 grudnia 2016
Podsumowanie roku 2016
Pięściarz roku: Wasyl Łomaczenko. Genialny Ukrainiec 11 czerwca na gali w Madison Square Garden w Nowym Jorku ciężko znokautował Romana Martineza, odbierając Portorykańczykowi pas mistrza świata WBO wagi super piórkowej. Już w siódmej zawodowej walce zostając mistrzem w dwóch kategorii wagowych, co jest wynikiem historycznym. Swoja pozycje gwiazdy P4P potwierdził z końcem roku 26 listopada w Las Vegas rozbijając Nicholasa Waltersa, który zrezygnował z dalszej walki nie wychodząc do ósmej rundy.
Walka roku: Na ringu w hali StubHub Center w Carson dramatyczny bój stoczyło dwóch wojowników Francisco Vargas i Orlando Salido. Od pierwszego gongu rozpoczęli okrutne bombardowanie, ciosy były wystrzeliwane niczym z karabinu maszynowego. Cios za cios, wojna na wyniszczenie! Każdy kibic pięściarstwa oglądał walkę z wypiekami na twarzy. Obaj porozbijani, spuchnięci i skrajnie wyczerpani wytrwali dzięki okrutnej ambicji do ostatniego gongu. Po 12 rundach sędziowie punktowali 115-113 na korzyść Vargasa i dwukrotnie 114-114. Według obliczeń CompuBox Francisco Vargas wyprowadził - 1184 ciosów (386 celnych), a Orlando Salido - 939 (328 celnych). Statystki nie są w stanie odzwierciedlić tak dramatycznego i zaciętego boju. Po prostu trzeba koniecznie obejrzeć walkę.
Nokaut roku: Już w 21 sekundzie Hassan N'Dam N'Jikam wystrzelił okrutnie mocny lewy krzyżowy. Alfonso Blanco trafiony w skroń padł na twarz niczym rażony piorunem! Sędzia nawet nie podejmował próby liczenia. Szybka i brutalna egzekucja.
Niespodzianka roku: Joe Smith jr. anonimowy pięściarz z Long Island miał być tylko kolejnym ''skalpem'' do rekordu naszego Andrzeja Fonfary. Jak się skończyło doskonale wiemy. Historia powtórzyła się w walce z żywą legendą boksu zawodowego Berardem Hopkinsem. Nie tak miało wyglądać pożegnanie ''Kata'' z kibicami. Smith jr dosłownie wyrzucił z ringu Hopkinsa, zasypując go gradem ciosów. Lewym hakiem na szczękę skończył karierę ''Kata'' z Filadelfii. Smith jr największym wygranym 2016 roku.
Rozczarowanie roku: Wśród polskich pięściarzy, to bez wątpienia niechlubne wyróżnienie przypada Andrzejowi Fonfarze, który został u siebie w Chicago sensacyjnie znokautowany już w 1 rundzie przez Joe Smitha jr. Rozczarowaniem w skali globalnej, bez wątpienia jest Tyson Fury który zrzekł się pasów WBO i WBA mistrza świata bez walki zmagając się z depresją, nadużywaniem alkoholu i narkotyków. Dwukrotnie wcześniej rezygnując z rewanżowego pojedynku z Władimirem Kliczką.
Zapraszam panowie do dyskusji i przedstawiania swoich kandydatów w poszczególnych kategoriach.
16 listopada 2016
Bitwa o koronę króla P4P !!!
19 listopada w Las Vegas Siergiej Kowaliow (30-0-1, 26 KO) będzie bronił pasów WBA Super, WBO i IBF kategorii półciężkiej. Pretendentem będzie Andre Ward (30-0, 15 KO) dominator kategorii super średniej, zwycięzca pamiętnego turnieju ''Super Six'', mistrz olimpijski z Aten (2004). Zapytałem dziennikarzy i blogerów bokserskich o ich opinie na temat walki zapowiadanej jako pojedynek roku. Zapraszam do lektury:
Michał Koper (redaktor naczelny RingPolska.pl)
W tym pojedynku kibicuję Kowaliowowi, który znany jest przede wszystkim z nokautującego uderzenia, ale także potrafi trochę poboksować, co pokazała chociażby walka z Hopkinsem. Jako kibic Rosjanina obawiam się po pierwsze werdyktu sędziowskiego, gdyby walka potrwała pełen dystans, zwłaszcza że Amerykanin ma to, co potrzebne, by nawet całkiem uczciwie wypunktować "Krushera", a po drugie tego, że sprytny Ward zamieni walkę bokserską w brzydkie widowisko pełne klinczów, z których to on będzie wychodził zwycięsko. Choć walka z Bernardem Hopkinsem może być tu złym prognostykiem, stawiam na "czasówkę" na korzyść Kowlaiowa.
Kamil Wolnicki (Przegląd Sportowy)
Ward umie dużo. Albo bardzo dużo. Przerwa Warda była jednak za długa, a powrót przed walką z kimś takim "Krusher" mógł wyglądać inaczej. Wiadomo, to tylko słowa i w sumie nie mam nic przeciwko temu, żeby się mylić, ale jednak stawiam na siłę Kowaliowa...
Przemysław Osiak (Przegląd Sportowy)
Minimalnym faworytem walki jest Siergiej Kowaliow. Dysponuje nie tylko przepotężną siłą ciosu, ale i swobodą ich wyprowadzania. Ward zmienił kategorię wagową na wyższą. Niby to tylko trzy kilogramy różnicy (super średnia – 76,2, półciężka – 79,4), ale diabeł tkwi w szczegółach. Spodziewam się, że Rosjanin zrani Warda i wygra na punkty. Ciekawe, jak wypadną wyniki sprzedaży pay-per-view. Po ubiegłorocznej bombie Mayweather – Pacquiao (4,5 miliona zamówień), rok 2016 jest dla boksu zawodowego słaby. Cztery duże imprezy pay-per-view kupowało 400, 600, 55 i 300 tysięcy ludzi. A UFC regularnie sprzedaje milion subskrypcji i więcej – półtora miliona gdy walczy Conor McGregor.
Tomasz Delimat (Onet Sport)
Powiedzieć, że to walka bez faworyta, to jak nic nie powiedzieć. Od wielu tygodni zastanawiam się, kogo wytypować i praktycznie codziennie zmieniam zdanie. Kowaliow to nie tylko król nokautu, ale też znakomity taktyk - udowodnił to w stoczonym dwa lata temu pojedynku ze starszym już, ale wciąż znakomitym Bernardem Hopkinsem, z którym wygrał wszystkie rundy. Ward to natomiast prawdziwy ringowy artysta, pięściarz, który umie wszystko - nie brakuje takich, którzy twierdzą, że to najlepszy zawodnik na świecie bez podziału na kategorie wagowe. Przed tą walką pewny jestem tylko tego, że potrwa ona pełen dystans. A skoro tak, to w tej chwili typuję, że nieznacznie na punkty wygra Andre Ward. To prawda, że z wielkimi pięściarzami - jak Kessler czy Froch - wygrywał już kilka lat temu i dawno nie mierzył się z rywalem klasy światowej. Wydaje mi się jednak, że może pokonać Kowaliowa swoją ringową mądrością. Rosjanin prawdopodobnie od czasu do czasu spróbuje nokautującego ciosu, a jeśli Ward będzie tych uderzeń unikał, jeśli zacznie w ringu swoisty taniec, może wybić Kowaliowa z rytmu. Pewne słabości "Krushera" obnażył ostatnio w ringu Isaac Chilemba - sztab Warda bez wątpienia skrupulatnie przeanalizował tę walkę, a amerykański pięściarz będzie chciał wykorzystać luki swojego rywala. Pewne jest natomiast, że przed nami wielki spektakl dwóch artystów, boks na niewyobrażalnie wysokim poziomie. Na takie pojedynki warto czekać.
Dominik Kowal (Wokolringuboks.wordpress.com)
19 listopada w Las Vegas dojdzie do bardzo ciekawe zapowiadającej się walki. W ringu zmierzą się dwaj świetni pięściarze - Andre Ward i Siergiej Kowaliow. Bez wątpienia w ringu będzie wiele emocji. Walka Kowaliow - Ward to jedno z najciekawszych zestawień ostatnich lat. Ciężko jest jednoznacznie wskazać faworyta tego pojedynku. Zarówno Siergiej, jak i Andre mogą wygrać tą walkę i nie będzie to żadne zaskoczenie. Osobiście uważam, że zwycięsko z tej ringowej rywalizacji wyjdzie Amerykanin. Myślę, że Andre Ward poprzez swoją ringową, bokserską inteligencje, chłodną głowę i świetną obronę nie pozwoli sobie zrobić krzywdy walcząc z potężnie bijącym "Krusherem". Oczywiście swoje atuty ma też Kowaliow. Jak będzie? Na pewno bardzo ciekawie i emocjonująco. Kto wygra? Szansę tutaj rozkładam 60 - 40% na korzyść ''S.O.G''. Analizując walka Kowaliow - Ward może wyglądać tak: Siergiej będzie miał pewne problemy z szybkim i lepszym technicznie Wardem. Podsumowując - walka Kowaliow - Ward o mistrzowskie tytuły WBA Super, WBO i IBF w kategorii półciężkiej to bardzo ciekawe zestawienie. Wygrany tej walki najprawdopodobniej zostanie uznany za najlepszego pięściarza świata bez podziału na kategorię wagowe. Jest to pojedynek z tych, których po prostu nie można przegapić.
Ireneusz Fryszkowski (RingBlog.pl)
W tej walce stawiam na Andre Warda. Kowaliow jeszcze nigdy nie mierzył się z tak dobrym technicznie i szybkim zawodnikiem. I co przede wszystkim ważne, większość przeciwników Rosjanina wychodziła do walki z nim z przegraną z tyłu głowy. Oni się po prostu już go bali, a Ward od początku kariery ma wielką wolę zwycięstwa. Nie przegrał walki od 12 roku życia. Jak wyobrażam sobie ten pojedynek? To będzie coś jak walka Kowaliow - Hopkins. Z tym, że nie zobaczymy leniwego Warda, ale zdeterminowanego, który nie tylko nie będzie pozwalał się dosięgnąć ciężkim ciosom Rosjanina, ale będzie atakował. Jeśli Kowaliow nie znokautował Hopkinsa, to dlaczego miałby znokautować Warda? Ward na punkty.
Zapraszam do dyskusji i czekam na wasze opinie.
7 października 2016
Kamil Łaszczyk - ''Szczerze czuje od czasu że moja kariera zwolniła''
Na wstępie zapytam jak zaczęła się twoja przygoda z pięściarstwem? Kiedy i w jakich okolicznościach trafiłeś na pierwszy trening?
Odkąd pamiętam trenowałem różne dyscypliny sportu, jednak któregoś dnia wujek zaprowadził mnie na trening bokserski. Miałem wtedy 13 lat, po trzech dniach miałem pierwszy sparing i stwierdziłem że chcę to robić, że to jest to co lubię.
Po jakim czasie zdałeś sobie sprawę że boks to jest twoja pasja?
Tak naprawdę po sparingu wiedziałem już co chcę robić w życiu.
Proszę przypomnij tak w skrócie swoje osiągnięcia na ringach olimpijskich.
W boksie amatorskim byłem 6-cio krotnym mistrzem Polski, brązowym medalistą na mistrzostwach Europy. Na swoim koncie miałem walki z mistrzami Europy i świata z którymi walczyłem i wygrywałem. Miałem szansę jechać na eliminacje olimpijskie jednak, przeszedłem na boks zawodowy.
Podpisałeś kontrakt zawodowy z grupą Global Boxing. Pierwsze walki zawodowe toczyłeś na terenie Stanów Zjednoczonych. Bardzo szybko i efektownie kończyłeś pojedynki. Po jednej z nich Luquan Lewis zawisł na linach po brutalnym nokaucie. Zgodzisz się ze mną że to najbardziej efektowny nokaut w twoim wykonaniu?
Tak zgadzam się, że był to najbardziej efektowny nokaut w moim wykonaniu. Doszły mnie nawet słuchy że był to nokaut miesiąca i roku.
W pewnym momencie jednak przeciwnicy przestali się przewracać. Jak uważasz tylko dlatego że prezentowali lepszy poziom wyszkolenia ciężko było walki efektownie kończyć przed czasem? Czy może skupiłeś się nad doskonaleniem technicznej szermierki na pięści?
Fajnie jest nokautować, ale dobrze też jest nabierać doświadczenia, boksować pełne dystanse, nigdy nie nastawiam się na nokaut. Wolę przygotowywać się jak na cały dystans, ale jak jest okazja i widzę, że przeciwnik jest naruszony to próbuje wykorzystać okazję. Jednak nie zawsze to wychodzi, bo gdy za bardzo się chce nie zawsze wyjdzie. Musi wyjść samo z luzu.
Po powrocie do Polski trenowałeś z Piotrem Wilczewskim.Wiele osób z środowiska bokserskiego twierdziło, że to młody trener bez doświadczenia. Było także słychać głosy, że w Polsce nie będziesz miał odpowiednich sparingpartnerów i infrastruktury. Częste zmiany trenerów na pewno były także niekorzystne. Był taki moment w którym czułeś że kariera jest na zakręcie?
Szczerze czuje od czasu, ze moja kariera zwolniła tempo. Według mnie za mało walczę, póki co stoczyłem jedną walkę w roku, a dla mnie to zdecydowanie za mało. Ja potrzebuje walczyć i obycia w ringu.
Kamil teraz pytanie z tych niewygodnych. Czujesz znaczącą różnice w warsztacie trenerów Wilczewskiego i Łapina? Nadal rozwijasz się czy jesteś już ukształtowanym zawodnikiem? Jakie elementy poprawiłeś na przestrzeni ostatniego roku?
Każdy trener wprowadza coś nowego, od każdego trzeba czerpać taką wiedzę by odpowiadała, trzeba eliminować błędy. Uważam że trener Piotr Wilczewski jest bardzo dobrym trenerem, z którym dobrze mi się współpracowało, jednak uważam też że trener Fiodor Łapin ma trochę większe doświadczenie. Samo to że z pod jego skrzydeł wyszli mistrzowie świata.
Na gali w Wieliczce 22 października twoim rywalem będzie Piotr Gudel (5-1-1, 0 KO). Jaka jest twoja opinia na temat najbliższego przeciwnika?
Piotrek jest moim kolegą, lecz uważam że stać mnie na dużo lepszych zawodników, bo mam większy bagaż doświadczenia. Jestem wysoko notowany w rankingach ale przez to, że tak mało boksuję, myślę że Piotrek będzie na tę chwilę dobrym zawodnikiem.
Na koniec zapytam jakie są plany Kamila Łaszczyka na rok 2017?
Póki co chciałbym w 2017 roku walczyć więcej niż w tym, a tak naprawdę nie wiem jakie plany mają promotorzy. Ja chcę walczyć częściej, podejmuję walkę z każdym zawodnikiem.
Zdjęcie źródło: RingPolska.pl
6 maja 2016
Canelo : King Khan
7 maja w nowo otwartej hali T-Mobile Arena w Las Vegas dojdzie do pojedynku reklamowanego hasłem ''Khanelo''. Saul ''Canelo'' Alvarez w umownym limicie 155 funtów w obronie pasa federacji WBC kategorii średniej, zmierzy się z Amirem Khanem. Po konsultacji z osobami z środowiska bokserskiego, pozwolę sobie przytoczyć ich opinie. Zapraszam do lektury:
Maciej Miszkiń (komentator i ekspert Polsat Sport)
Moim zdaniem Khan jest za mały żeby wygrać z Cynamonem. Ma podejrzaną szczękę, a Meksykanin ma czym uderzyć. Do tej kategorii nabierze też sporo mięśni które będą miały negatywny wpływ na jego poruszanie się w ringu i szybkość. Oczywiście ma szanse, bo to znakomity zawodnik unikając całą walkę konfrontacji z ''Canelo'' używając nóg, szybkości rąk w krótkich kombinacjach, ale uważam że te szanse są znikome i ''Canelo'' go znokautuje.
Kamil Wolnicki (Przegląd Sportowy)
Alvarez, bo rozmiar ma znaczenie. W ringu dwóch pięściarzy z dwóch rożnych kategorii wagowych. Khan pewnie spróbuje oszukiwać Alvareza szybkością, ale jeśli da się trafić, możne przegrać przed czasem.
Łukasz Głowacki (redaktor naczelny Boxingnews.pl)
Moim zdaniem zwycięzcą tego pojedynku będzie Saul "Canelo" Alvarez. Mimo swojego młodego wieku "Canelo" jest bardzo doświadczony i przede wszystkim silniejszy od Amira Khana. Brytyjczyk przez wiele miesięcy szukał pojedynku z pięściarzem z czołówki, ale podpisanie przez niego kontraktu na walkę z "Canelo" jest jak dopisanie kolejnej porażki do swojego rekordu. Poza szybkością, którą niewątpliwie posiada Amir Khan nie ma w tej walce zbyt wielu argumentów. Skakaniem dookoła "Canelo" walki nie wygra, a nokautujący cios nigdy nie był jego domeną. Alvarez powinien wygrać ten pojedynek przed czasem i wydaje się, że najlepszą okazję na takie rozwiązanie będzie miał po 8 rundzie. Wtedy to Khan powinien stracić sporo na swojej motoryce, a co za tym idzie ważną rolę będzie odgrywała siła ciosu, a to będzie atutem "Canelo". Angielski pięściarz zdecydował się już w pierwszej w kategorii średniej walce wskoczyć na głęboką wodę i mam wrażenie, że podczas jej trwania zderzy się z górą lodową i pójdzie na dno niczym legendarny Titanic.
Tomasz Delimat (Onet Sport)
Być może moja opinia będzie niepopularna, ale na walkę Canelo - Khan czekam z mocno umiarkowanym utęsknieniem. Zrobiono wokół niej sporo szumu, anonsuje się jako pojedynek roku, ale ''Khanelo'' może okazać się walką do jednej bramki. Moim wielkim faworytem jest Saul Alvarez. Nie próbuję podważać wysokich umiejętności i dużych osiągnięć Amira Khana, ale ''Canelo'' wydaje mi się pięściarzem po prostu lepszym - ba, jednym z pięciu najlepszych na świecie bez podziału na kategorie wagowe. Jeśli nie będzie miał możliwości znokautowania rywala, to będzie go konsekwentnie punktował. Niech więc ta walka się już odbędzie, by móc spokojnie oczekiwać na Wilder - Powietkin - to dopiero będzie bitwa!
Dominik Kowal (Wokolringuboks.wordpress.com)
Na pewno będzie to bardzo interesujący pojedynek. Obaj pięściarze mają zarówno swoje zalety, mocne strony jak i te słabe. Jednak, więcej mankamentów dostrzegam w boksie Khana. Alvarez natomiast jest lepiej ułożonym technicznie pięściarzem. Według mnie ten pojedynek wygra Saul Alvarez. Myślę że ''Canelo'' złamie swoimi mocnymi ciosami i konsekwencją Khana, który to w początkowych rundach tej walki będzie bazował na swej znakomitej szybkości. Sądzę jednak, że Amir w końcu się zmęczy, popełni jakiś błąd, który Saul Alvarez wykorzysta. Mój typ na ten pojedynek to zwycięstwo przed czasem Saula ''Canelo'' Alvareza w okolicach 9-10 rundy.
Zapraszam do dyskusji i czekam na wasze opinie.
10 kwietnia 2016
Bombardier z Watford mistrzem świata !!!
Anthony Joshua z łatwością zdeklasował nokautując już w 2 rundzie Charlesa Martina, odbierając mu pas mistrza świata wagi ciężkiej federacji IBF. Można kwestionować decyzje sędziego ringowego, o przedwczesnym przerwaniu, aczkolwiek Amerykanin od pierwszych sekund starcia był bezradny i zapoznanie się z deskami ringu było tylko kwestią czasu. Ewentualnie dopuszczenie do dalszej walki Martina, tylko odroczyło by egzekucje. Brytyjczyk zaimponował olbrzymim luzem, koordynacją ruchową, dynamiką i precyzją ciosów. Pod każdym względem pięściarskiego abecadła przewyższał swego rywala. Kto następny? Nasuwa się pytanie. Kandydatów jest wielu zwłaszcza na rynku Brytyjskimi. Wypalony już, ale nadal z uznanym nazwiskiem Dereck Chisora, rewanż z twardym Dillianem Whyte'em, David Haye kto wie, czy to nie kandydat do jednej z najbardziej kasowej walki w historii Wielkiej Brytanii. Pozostaje nam jeszcze przede wszystkim starcie z królem wszechwag Tysonem Fury które gwarantuje komplet publiczności na Londyńskim Wembley. A jakie są Wasze przewidywania panowie?
1 kwietnia 2016
Polsat Boxing Night V część II
Adamek : Molina - Po walce ''Górala'' z Saletą absolutnie nie można wyciągnąć żadnych wniosków. Adamek błyszczał na tle rywala który sylwetką i dynamiką przypominał bywalca osiedlowej siłowni. 2 kwietnia możemy być pewni, poprzeczka zostanie dużo wyżej zawieszona. Molina powoli rozkręca się w ringu, jest ospały aczkolwiek posiada argument w postaci mocnego ciosu. Pozytywną opinie na swój temat pięściarz z Teksasu wyrobił sobie walką o pas WBC z Deontayem Wilderem. Pomimo porażki przed czasem pozostawił po sobie dobre wrażenie udowadniając, że ma serce do walki i charakter w kryzysowych sytuacjach. Tomasz Adamek ponownie cały obóz przygotowawczy przeniósł do ''Osady Śnieżka'' w Karpaczu gdzie współpracuje z Jakubem Chyckim, trenerem od przygotowania fizycznego.''Góral'' bardzo chwali sobie współprace której, efektem jest, jak sam zapewnia, doskonała forma. Jeśli Adamek będzie wyprowadzał ciosy złożone w kombinacjach i różnych płaszczyznach a jego praca nóg będzie płynna, bardzo ciężko będzie wolniejszemu Molinie trafić w ruchomy punkt jakim będzie ''Góral''. Mój typ: Tomasz Adamek decyzja punktowa.
Wawrzyk : Rekowski - Dwóch dobrych znajomych z jednej sali treningowej. Rekowski jest pięściarzem o bardziej atletycznej budowie z mocniejszym pojedynczym ciosie. Za Wawrzykiem przemawiają lepsze warunki fizyczne i szybsze ręce. Andrzej Wawrzyk nie słynie z dużej odporności na ciosy, więc może być w poważnych tarapatach gdy ciężkie ręce rywala dosięgną jego szczęki. Uważam że, Marcin Rekowski notuje w ostatnich walkach spory regres formy, miewa poważne problemy z wydolnością. Wawrzyk powinien utrzymać na dystans Rekowskiego, zmęczyć Marcina dużą intensywnością ciosów i wysokim tempem pojedynku. Mój typ: Andrzej Wawrzyk decyzja punktowa.
Cieślak : Palacios - Nie ukrywam, dla mnie najciekawsze zestawienie PBN V. Pierwsza poważna weryfikacja potencjału Michała który do tej pory idzie jak burza przez ringi zawodowe. Doświadczony ''Czarodziej'' spędził łącznie aż 24 rundy z "Diablo" w pojedynkach których stawką był zielony pas mistrza świata federacji WBC. Portorykańczyk twardą postawą, tymi niezbyt widowiskowymi walkami wyrobił sobie dobrą renomę u kibiców z nad Wisły. Ostatnia walka w wykonaniu Palaciosa zakończyła się zanim jeszcze się rozpoczęła. ''Czarodziej'' został zdmuchnięty w ringu przez rosyjskiego siłacza Kudriaszowa. Jak mentalnie i fizycznie okrutny nokaut odbił się na dyspozycji Palaciosa tego nie wiemy. Jedno jest pewne, Cieślak jest bardzo poważnie prowadzony bez zbędnego budowania rekordu na ''bumach''. Moim zdaniem Michał zdominuje swoja fizycznością Portorykańczyka, ''zajedzie'' mocnym pressingiem i rozbije kumulacją ciosów. Mój typ: Michał Cieślak wygrana TKO.
Serdecznie zapraszam każdego do przedstawienia swoich opinii. Dziękuje za każdy pozostawiony komentarz.
28 marca 2016
Polsat Boxing Night V część I
Masternak : Fields - Dla Polaka będzie to pierwsza po blisko pięciu latach przerwy walka na Polskiej ziemi. W ostatnim czasie kariera "Mastera'' nie potoczyła się tak jakby sobie tego życzył. Jego walki odbywały się praktycznie bez publiczności na galach niemieckiej grupy Sauerland otwierając lub kończąc gale. Masternak był także ''rzucany'' na wyjazdy jak ten nieszczęśliwy do RPA gdzie został haniebnie okradziony ze zwycięstwa. Amerykanin Fields ostatnią walkę stoczył dwa lata temu przegrywając przed czasem. Jego pogromcą był Kubańczyk Yunier Dorticos obecnie pretendent do pasa WBA który, dzierży Denis Lebiediew. Próżno szukać w rekordzie Amerykanina wielkich nazwisk. Najważniejsze walki przegrywał przed czasem z Afolabim i Makabu. ''Master'' na pewno będzie miał przewagę szybkości na tle ''zardzewiałego'' rywala. Jeśli wróci do podstawach z trenerem Gmitrukiem w narożniku powinien wyprowadzać ciosy w kombinacjach i rożnych płaszczyznach, narzucić wysokie tempo ponieważ długa przerwa będzie miała znaczenie dla wydolności Fieldsa. Masternak nie wdający się w bójki na środku ringu z obdarzonym solidnym ciosem Amerykaninem wykorzystując fakt, iż jest lepiej ułożonym technicznie pięściarzem przełamie Fieldsa którego odporność na ciosy nie jest mocną stroną. Mój typ: Mateusz Masternak wygrana TKO.
Jackiewicz : Syrowatka - Dla Michała jest to walka o "bokserskie życie". Porażka z weteranem Jackiewiczem w rewanżowej walce sprawi, że będzie mógł zapomnieć o poważnym boksie. Pierwszą porażkę przed czasem można tłumaczyć ''wypadkiem przy pracy'' lub brakiem koncentracji. Syrowatka więc musi wygrać, a Jackiewicz może. Rafał nie ukrywa że największą motywacją są pieniądze. Każda kolejna wygrana gwarantuje kolejne propozycje. Jackiewicz lepszy już nie będzie. Deklaruje, że stara się utrzymać obecną dyspozycje. Syrowatka do rewanżu podchodzi bardzo emocjonalnie. Kluczowe będą pierwsze rundy i nastawienie mentalne. Jeśli Michał ''nie pęknie'' nie poniosą go w ringu emocje, będzie realizował plan taktyczny oszuka doświadczonego Jackiewicza. Jestem przekonany, że Rafał nie pozwoli dać sobie zrobić krzywdę, zresztą Syrowatka nie ma argumentu w postaci nokautującego pojedynczego ciosu. Mój typ: Michał Syrowatka decyzja punktowa.
Brodnicka : Torti - Nie ukrywam nie jestem entuzjastą boksu kobiecego a tym bardziej stylu jaki prezentuje między linami Ewa Brodnicka. Wielu sportowców powinno brać lekcje marketingu od Ewy. Brodnicka promocje własnej osoby opanowała niemal do perfekcji, co jest zresztą bardzo ważne w branży takiej jak boks zawodowy. Wracając do sedna. Nie jestem wstanie przywidzieć przebiegu pojedynku ani potencjału Włoszki ponieważ przyznam się że, nie obejrzałem nawet jednej walki w jej wykonaniu i nie czuje potrzeby by się do tego zmuszać. Przewidywanie potencjału na podstawie rekordów pań mija się z celem więc, tego nie uczynię.
Serdecznie zapraszam każdego do przedstawienia swoich opinii. Dziękuje za każdy pozostawiony komentarz.
24 marca 2016
Michał Cieślak - ''Pot lał sie litrami''
Kwietniowa gala Polsat Boxing Night IV zbliża się wielkimi krokami. Swój obóz dla OkrutnyBoks podsumował jeden z bohaterów gali która odbędzie się w Krakowskiej Tauron Arenie Michał Cieślak:
''Co mogę powiedzieć o obozie? Było bardzo pracowicie. Pot lał się litrami, ale to bardzo dobrze bo ja to uwielbiam. Sparingi z Tomkiem były cenną nauka dla mnie. Dawał mi cenne rady i wskazówki. Ode mnie na pewno miał lekcje szybkości, bo byłem mobilny. Natomiast sparingi z Mateuszem były agresywne. Wymiana ciosów była ostra, a po sparingach szacunek i wymiana zdań. Mateusz Borek stwierdził że kopie jak koń. Jestem mu wdzięczny za zaproszenie. Cenna lekcja, godne sparingi przed moją walką na PBN IV.''
Zdjęcie źródło: RingPolska.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)










