28 marca 2016
Polsat Boxing Night V część I
Masternak : Fields - Dla Polaka będzie to pierwsza po blisko pięciu latach przerwy walka na Polskiej ziemi. W ostatnim czasie kariera "Mastera'' nie potoczyła się tak jakby sobie tego życzył. Jego walki odbywały się praktycznie bez publiczności na galach niemieckiej grupy Sauerland otwierając lub kończąc gale. Masternak był także ''rzucany'' na wyjazdy jak ten nieszczęśliwy do RPA gdzie został haniebnie okradziony ze zwycięstwa. Amerykanin Fields ostatnią walkę stoczył dwa lata temu przegrywając przed czasem. Jego pogromcą był Kubańczyk Yunier Dorticos obecnie pretendent do pasa WBA który, dzierży Denis Lebiediew. Próżno szukać w rekordzie Amerykanina wielkich nazwisk. Najważniejsze walki przegrywał przed czasem z Afolabim i Makabu. ''Master'' na pewno będzie miał przewagę szybkości na tle ''zardzewiałego'' rywala. Jeśli wróci do podstawach z trenerem Gmitrukiem w narożniku powinien wyprowadzać ciosy w kombinacjach i rożnych płaszczyznach, narzucić wysokie tempo ponieważ długa przerwa będzie miała znaczenie dla wydolności Fieldsa. Masternak nie wdający się w bójki na środku ringu z obdarzonym solidnym ciosem Amerykaninem wykorzystując fakt, iż jest lepiej ułożonym technicznie pięściarzem przełamie Fieldsa którego odporność na ciosy nie jest mocną stroną. Mój typ: Mateusz Masternak wygrana TKO.
Jackiewicz : Syrowatka - Dla Michała jest to walka o "bokserskie życie". Porażka z weteranem Jackiewiczem w rewanżowej walce sprawi, że będzie mógł zapomnieć o poważnym boksie. Pierwszą porażkę przed czasem można tłumaczyć ''wypadkiem przy pracy'' lub brakiem koncentracji. Syrowatka więc musi wygrać, a Jackiewicz może. Rafał nie ukrywa że największą motywacją są pieniądze. Każda kolejna wygrana gwarantuje kolejne propozycje. Jackiewicz lepszy już nie będzie. Deklaruje, że stara się utrzymać obecną dyspozycje. Syrowatka do rewanżu podchodzi bardzo emocjonalnie. Kluczowe będą pierwsze rundy i nastawienie mentalne. Jeśli Michał ''nie pęknie'' nie poniosą go w ringu emocje, będzie realizował plan taktyczny oszuka doświadczonego Jackiewicza. Jestem przekonany, że Rafał nie pozwoli dać sobie zrobić krzywdę, zresztą Syrowatka nie ma argumentu w postaci nokautującego pojedynczego ciosu. Mój typ: Michał Syrowatka decyzja punktowa.
Brodnicka : Torti - Nie ukrywam nie jestem entuzjastą boksu kobiecego a tym bardziej stylu jaki prezentuje między linami Ewa Brodnicka. Wielu sportowców powinno brać lekcje marketingu od Ewy. Brodnicka promocje własnej osoby opanowała niemal do perfekcji, co jest zresztą bardzo ważne w branży takiej jak boks zawodowy. Wracając do sedna. Nie jestem wstanie przywidzieć przebiegu pojedynku ani potencjału Włoszki ponieważ przyznam się że, nie obejrzałem nawet jednej walki w jej wykonaniu i nie czuje potrzeby by się do tego zmuszać. Przewidywanie potencjału na podstawie rekordów pań mija się z celem więc, tego nie uczynię.
Serdecznie zapraszam każdego do przedstawienia swoich opinii. Dziękuje za każdy pozostawiony komentarz.
24 marca 2016
Michał Cieślak - ''Pot lał sie litrami''
Kwietniowa gala Polsat Boxing Night IV zbliża się wielkimi krokami. Swój obóz dla OkrutnyBoks podsumował jeden z bohaterów gali która odbędzie się w Krakowskiej Tauron Arenie Michał Cieślak:
''Co mogę powiedzieć o obozie? Było bardzo pracowicie. Pot lał się litrami, ale to bardzo dobrze bo ja to uwielbiam. Sparingi z Tomkiem były cenną nauka dla mnie. Dawał mi cenne rady i wskazówki. Ode mnie na pewno miał lekcje szybkości, bo byłem mobilny. Natomiast sparingi z Mateuszem były agresywne. Wymiana ciosów była ostra, a po sparingach szacunek i wymiana zdań. Mateusz Borek stwierdził że kopie jak koń. Jestem mu wdzięczny za zaproszenie. Cenna lekcja, godne sparingi przed moją walką na PBN IV.''
Zdjęcie źródło: RingPolska.pl
6 lutego 2016
Maciej Miszkiń - ''najchętniej zmierzyłbym się z Opalachem''.
Witaj Maciej. Na samym początku rozmowy cofnijmy się w czasie o kilka lat wstecz. Kiedy i w jakich okolicznościach zadecydowałeś że postawisz tylko na boks i zostaniesz pięściarzem?
Kiedy otrzymałem taką propozycję od znajomych. Był to występ na gali mojego obecnego promotora finansowany całkowicie przez nich.
Podczas pierwszych treningów kim inspirowałeś się, kto był Twoim pięściarskim wzorem?
Fernando Vargas, ale później zauważyłem, że imitowanie, któregokolwiek ze stylów ma negatywny wpływ na mój rozwój jako sportowca.
Obecnie trenujesz u Andrzeja Gmitruka. Czujesz że nadal się rozwijasz?
To pytanie nie do mnie a raczej trenera promotora i kibiców. Ja czuję, że uczę się nowych elementów ale nie wiem czy jestem w swojej samoocenie obiektywny.
Jakie elementy w pięściarskim rzemiośle udoskonaliłeś w okresie ostatnich dwóch lat?
Prace nóg, częstotliwość zadawania ciosów i jego siłę po przez poprawę techniki. Podobno jestem też szybszy.
Wiem ze to trudne oceniać samego siebie. Twoim największym atutem w ringu jest?
Analiza słabszych i mocniejszych stron przeciwnika i dobranie odpowiedniej taktyki.
Najbliższa walka czeka Cię 4 marca na ringu w Sosnowcu z Sebastianem Skrzypczyńskim. Jak scharakteryzujesz tego zawodnika?
Z relacji tych, którzy mieli okazje z nim rywalizować wynika że mocno uderza. Jest też nieustępliwy i agresywny. Natomiast ciosy jego są dosyć widoczne. Ma też zbyt frontalną pozycję, która powoduje duże luki w obronie.
Nadal numer jeden na rok 2016 wśród Polaków jest pojedynek z Andrzejem Sołdrą?
Podobno jest najbliższy finalizacji. Temat Polaków w moich planach się wyczerpuje, ale osobiście najchętniej zmierzyłbym się z Opalachem.
Gdyby tylko od Ciebie zależał dobór przeciwnika z kim chętnie zmierzyłbyś się?
Nie mam konkretnego wymarzonego rywala. Interesuje mnie każdy pojedynek, w którym widzę szansę na zwycięstwo a pieniądze są adekwatne do poziomu umiejętności rywala i zagrożenia mojego zdrowia jakie jest konsekwencją tego wysokiego poziomu.
Vincent Feigenbutz jako pierwszy zadał Ci porażkę na zawodowych ringach. Jego notowania ostatnio spadły po nokaucie odniesionym w walce z Giovannim De Carolis. Jeśli otrzymałbyś intratną ofertę walki w Niemczech rozważyłbyś propozycje rewanżu?
Tak. Moja porażka z Vincentem jest pierwszą i uważam jedyną słuszną. Wolałbym z nim walczyć o pas, który posiadał. Zagrożenie w tej chwili Niemiec niesie to samo, a prestiż walki z nim znacznie mniejszy.
Jakie cele stawiasz przed sobą na rok 2016?
Toczyć jak najwięcej pojedynków i jak najwięcej z nich wygrać.
Zdjęcie źródło: RingPolska.pl
12 stycznia 2016
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą
Aż 115 lat czekał Brooklyn na walkę, której stawką będzie tytuł mistrza świata w kategorii ciężkiej. 16 stycznia 2016 roku w hali Barclay Center obędą się dwie walki w najcięższej kategorii boksu zawodowego. Wiaczesław Głazkow zmierzy się z Charlesem Martinem, a stawką walki będzie wakujący pas federacji IBF. W drugiej najważniejszej dla polskiego kibica Deontay Wilder przystąpi do trzeciej obrony pasa WBC pretendentem będzie Artur Szpilka. Po Andrzeju Gołocie, Albercie Sosnowskim, Tomaszu Adamku i Mariuszu Wachu piątym Polakiem który przystąpi do walki o mistrzostwo wszechwag jest ''Szpila'' z Wieliczki. ''American dream'' popularnego Szpilki bardzo szybko się spełnia, już w czwartej walce po wyjeździe do Stanów Zjednoczonych i siedemnastej w kategorii ciężkiej. Zdecydowanym faworytem jest Amerykanin, więc postaram się skupić na atutach Polaka. Szpilka jest pięściarzem ''lotnym'' jego praca nóg jest jednym z największych atutów, dlatego uważam że podstawowym kluczem do sukcesu będzie nieustane przemieszczanie się po ringu. Artur nie może pozwolić sobie na przestoje, zwłaszcza na opieranie się o liny z opuszczonymi rękami co niejednokrotnie czynił. Kolejnym atutem ''Szpili'' jest odwrotna pozycja. Artur powinien próbować trafiać lewym sierpowy nad prawą ręką, którą często opuszcza Wilder. Amerykanin zdaje sobie sprawę z mankamentu jakim jest jego szczęka, dlatego Artur każdą akcje gdy Amerykanin będzie szczelnie zasłonięty gardą powinien zaczynać od kombinacji na tułów. Największym problemem dla Polaka, będzie olbrzymia różnica w zasięgu ramion aż 15 cm (według BoxRec) na korzyść ''Brązowego Bombardiera''. Wilder rozpoczyna akcje długim niczym macki ośmiornicy lewym prostym, następnie robiąc ''wiatraki'' zasypuje rywala gradem ciosów sierpowych często bijąc w nieprzepisowy sposób nasadą. Mam nadzieje, iż sędzia ringowy nie pozwoli na takie zachowanie. Jeśli Artur przyjmie na czysto takie ciosy, będzie w okrutnych opałach ponieważ szczęka Polaka nie napawa do optymizmu. Jednak kluczową sprawa będzie wydolność, a nie odporność szczęki. Szpilka musi być gotowy nie na 12 lecz 15 rund walki w bardzo intensywnym tempie. Z Jenningsem gdy uszło powietrze Artur zaczął mieć przestoje na linach, co wykorzystał Amerykanin przejmując zdecydowanie inicjatywę w ringu. Resumując Artura Szpilkę czeka bardzo trudne zadanie do wykonania, aczkolwiek możliwe do zrealizowania Deontay Wilder nie jest pięściarzem kompletnym. Trzymania się planu taktycznego, chłodnej głowy i szczęścia które na pewno się przyda życzę Arturowi. Reszta jest zależna od jego pięści. ''Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą'', dlatego nie skreślam definitywnie ''Szpili'' weryfikacja nastąpi w ringu...
27 grudnia 2015
Wielkie podsumowianie roku 2015
Maciej Miszkiń (pięściarz kategorii super średniej/komentator Polsat Sport)
Walka roku: Głowacki : Huck. Poziom emocji ogromny bo walczył Polak, poziom sportowy mistrzowski bo walczył wieloletni chempion z obowiązkowy pretendentem i dramaturgia bo wyrazista zmiana scenariusza.
Nokaut roku: Canelo nokautuje brutalnie Kirklanda.
Niespodzianka roku: Z pewnością niespodzianką roku była przegrana Kliczki. Nie dla mnie osobiście, ale dla całej populacji tego sportu sytuacja bez precedensu.
Prospekt roku: Jermall Charlo. Jest już mistrzem ale ja zacząłem obserwować go w 2015 i jest moim kandydatem do zawładnięcia swojej super silnej przecież kategorii. Jest perspektywa jego dalszego rozwoju i możliwość dalszych zdobyczy więc jest prospektem.
Rozczarowanie roku: Kudriaszow to rozczarowanie roku.
Przemysław Osiak (Przegląd Sportowy)
Walka roku: Lucas Mathysse : Rusłan Prowodnikow. Rosjanin szczególnie nie przesadza, kiedy mówi, że w ringu mógłby zostawić życie. Dla nas jego walki są wielką przyjemnością. Oby nie przypłacił ich utratą zdrowia
Nokaut roku: Krzysztof Głowacki : Marco Huck. Nie tylko wspaniały nokaut, ale i cudowny powrót Głowackiego z zaświatów w szóstej rundzie. Porażka Hucka przed czasem ze Steve'em Cunninghamem w 2007 roku była niczym w porównaniu z krzywdą i upokorzeniem, których zaznał za sprawą Polaka.
Niespodzianka roku: Tyson Fury : Władymir Kliczko. Przestaliśmy wierzyć, że do końca kariery ktoś zagrozi Władymirowi. Fury'ego uważaliśmy za błazna, na którego wylejemy wiadro pomyj po porażce przez nokaut. Ten błazen jest znacznie rozsądniejszy, niż nam się wydawało.
Prospekt roku: Anthony Joshua. Popełnił mnóstwo błędów w walce z Dillianem Whyte'em, ale można mieć pewność, że będzie walczył mądrzej. Powinien zdominować najciekawszą od przełomu wieków wagę ciężką. Jeśli tak się stanie i pozwolą mu walczyć ze wszystkimi najmocniejszymi rywalami, zostanie największą gwiazdą boksu. Jest inteligenty, wygadany i dobrze wygląda. To samo miał Ali.
Rozczarowanie roku: Floyd Mayweather Junior : Manny Pacquiao. Brak jakiejkolwiek dramaturgii w najważniejszej walce XXI wieku, najdroższej w historii. Przysłużyła się boksowi, ale mogła się mu przysłużyć dużo bardziej.
Tomasz Delimat (Onet Sport)
Walka roku: Krzysztof Głowacki : Marco Huck. Nie zastanawiałem się nawet przez sekundę, na którą walkę wskazać. Ciężki nokdaun w szóstej rundzie, a potem zwrot o 180 stopni i sensacyjna zmiana właściciela mistrzowskiego pasa - kibice kochają takie pojedynki.
Nokaut roku: Saul Alvarez : James Kirkland. Canelo przez całą walkę znęcał się nad swoim rywalem, a wszystko zakończył w najbrutalniejszy z możliwych sposobów. Na drugim miejscu ustawiłbym cios Aleksandra Powietkina, który zmiótł z ringu Mike'a Pereza. No i nie zapominajmy o tym, jak nasz Izu Ugonoh wrzucił rywala między sałatkę a kotleta.
Niespodzianka roku: Utrata mistrzowskich pasów przez Władimira Kliczkę. Nie jest to może zbyt oryginalny wybór, ale trudno o inny gdy porażkę ponosi ktoś, kto wydawał się nieśmiertelny. Minęło trochę czasu, ale klęska z Tysonem Furym i brak Kliczki na tronie królewskiej kategorii wciąż nie chce pomieścić się w głowie.
Prospekt roku: Felix Verdejo. 22-latek z Portoryko ma wszystko, by zrobić wielką karierę. W mijającym roku dołożył do swojego rekordu trzy efektowne zwycięstwa.
Rozczarowanie roku: Yoan Pablo Hernandez. Smutny to był koniec Hernandeza. Przez cztery lata był mistrzem świata, ale jego problemy okazały się tak skomplikowane, że obecnie można już o nim mówić jako o byłym bokserze.
Karol Karpiński (Subiektywny Boks)
Walka roku: Głowacki : Huck. Trochę patriotycznie, ale pod względem dramaturgii chyba nic mocniejszego w tym roku nie widziałem. Emocje jak na rollercosterze!
Nokaut roku: Tutaj mam dylemat, bo jeśli chodzi o dramaturgię, o to jak cios odmienił walkę to po raz kolejny wskazałbym nokaut Głowackiego na Hucku, tym bardziej biorąc pod uwagę pozycję z jakiej Głowacki do tej walki startował. Natomiast jeśli chodzi o pojedynczy cios to największe wrażenie zrobił na mnie nokaut Courtney Blockera na Dominicku Goode.
Niespodzianka roku: Dla mnie niespodzianką jest wygrana Fury'ego nad Kliczko - zupełna niespodzianka. Nie spodziewałem się, że ktokolwiek będzie w stanie w tym roku odebrać Kliczce pasy, a tym bardziej nie spodziewałem się tego po Furym. Ciągle miałem w pamięci jego słabsze występy w przeszłości, mnóstwo typowego dla Brytyjczyków gadania, czy słabsze pojedynki jak ten z Cunninghamem. Choć wracając do walki o tytuł nie wiem czy większą niespodzianką nie była niemoc Władimira, który przeszedł obok walki i nie zrobił zupełnie nic.
Prospekt roku: Miano prospekta roku przyznałbym dla Joshuy - nieźle zapowiadał się już w zeszłym roku, ale nie przypominam sobie, by którykolwiek pięściarz zaliczył tak ogromny progres i nagle zaczął być rozważany jako przyszła gwiazda swojej kategorii wagowej. Choć jeszcze z brakami, to już jest z niego kawał zawodnika.
Rozczarowanie roku: Mayweather : Pacquiao. Walka, która miała być czymś wyjątkowym, a skończyło się ogromnym rozczarowaniem. Maszyna marketingowa rozkręcona była do czerwoności, wszystko zapięte na ostatni guzik, natomiast sam ring pozostawił niesmak. Szczególnie bardzo słaba postawa Pacmana, który jeśli chodzi o to starcie nie spełnił pokładanych w nim nadziei.
Walka roku: Matthysse : Prowodnikow To starcie było już na papierze murowanym kandydatem do tego miana. Dwóch ringowych zabijaków dało z siebie w ringu 120%.
Nokaut roku: Huck : Glowacki Do dziś brzmią mi w uszach słowa trenera Gmitruka: "przydałaby się odpowiedź Polaka." W tym samym czasie Główka posłał butnego Niemca na deski. To co działo się później było niczym sen. I to jaki! Prawdziwy American Dream. Huck omal nie wypadł nieprzytomny z ringu.
Niespodzianka roku: Kliczko traci mistrzowskie pasy na rzecz Fury'ego. Anglik miał być kolejną ofiarą na liście odprawionych pretendentów. Czy Kliczko był tak slaby w tej walce czy może Fury tak dobry? Rewanż pokaże. Jedno jest pewne-Fury tym zwycięstwem wywrócił do góry nogami porządek w wadze ciężkiej pod panowaniem Doktora Stalowego Młota.
Prospekt roku: W tej kategorii chyba nie będę odosobniony w swoim wyborze- Anthony Joshua. 5 walk w 2015. Wszystkie wygrane przed czasem. Chociaż ostatni pojedynek z Whyte'm pokazał, że przed mistrzem olimpijskim z Londynu jeszcze sporo pracy. On sam zdaje sobie również z tego sprawę. Czasu ma jednak sporo. 26 lat w tej kategorii wagowej to prawie jak wiek juniorski. Ma za sobą już pojedynek wieczoru w PPV. To może być przyszły dominator królewskiej dywizji.
Rozczarowanie roku: Michał Syrowatka. Jego wylot do Stanów w przyszłym roku był niemal pewny. Wystarczyło pokonać starego i walczącego dla pieniędzy (czego nie ukrywał) Jackiewicza. Stary wyga jednak zabrał młodszego kolegę po fachu do bokserskiej szkoły i znokautował. Porażka tym bardziej bolesna, bo odniesiona w rodzinnym Ełku.
Leszek Mańka (Podbrodkowy.blogspot.com )
Walka roku: Cleverly : Fonfara. Trzy rekordy, wysokie tempo, wielka wojna, nikt się nie oszczędzał!
Niespodzianka roku: Pierwsza przegrana Lucasa Matthysse przed czasem. Po wielkiej i wygranej wojnie z Prowodnikowem, Argentyńczyk uległ przed czasem Victorowi Postołowi.
Prospekt roku: Errol Spence Jr. Świetna technika, efektowny styl, zanotował cztery wygrane przed czasem we wszystkich pojedynkach w 2015 roku.
Rozczarowanie roku: Postawa Kliczko w walce z Tysonem Fury. Mógł pokazać dużo więcej, nie umniejszając nic Tysonowi, który świetnie zneutralizował atuty Kliczki.
Ireneusz Fryszkowski (RingBlog.pl)
Walka roku: Bez wątpienia Głowacki : Huck. Nasz rodak wstrząsnął bokserskim światem po tym jak wstał w 6 rundzie, nawiązał równorzędną walkę, a następnie ciężko znokautował niepokonanego Hucka. Walka mistrzowska, pełna emocji i z nieoczekiwanym zakończeniem. Poza tym zwycięstwa Polaka nad Niemcem zawsze cieszy podwójnie.
Nokaut roku: Brutalny nokaut Izu Ugonoha na Willu Quarrie. Rywal może niezbyt wymagający, ale wypadł prawie za ring, uderzenie Izu piorunujące i widowiskowe, na tyle, że stało się hitem w sieci. Tym nokautem Izu zwrócił uwagę samego Evandera Holyfielda, który publicznie docenił młodego polskiego prospekta.
Niespodzianka roku: Syrowatka : Jackiewicz. Wszyscy znają dobry warsztat Rafała, ale nikt nie spodziewał się, że w taki sposób znokautuje Syrowatkę. Szczególnie, że ten podobnie rozprawił się na Polsat Boxing Night z Michałem Chudeckim. Jackiewicz walczy wyłącznie dla pieniędzy, a Syrowatka miał marzenia o międzynarodowej karierze. Boks uczy pokory, nie tylko zawodników, ale i kibiców boksu.
Prospekt roku: Patryk Szymański. Młody polski bokser za oceanem pilnie odrabia każdą lekcję, a egzaminy w postaci walk zdaje z wyróżnieniem. Stoczył w tym roku 3 walki. Z rekordem 15-0, 9 KO już w 2016 roku czekają go poważne walki i weryfikacja na najwyższym poziomie.
Rozczarowanie roku: Mariusz Wach. Wyprawa do Rosji okazała się poważną klapą. Byłem zwolennikiem boksu Wacha, bo uważam, że z takimi warunkami mimo pewnych mankamentów jak szybkość, był w stanie wygrywać z najlepszymi w wadze ciężkiej. Zabrakło serca lub jaj jak ocenił to Artur Szpilka. To była ostatnia szansa Wacha. Raczej już się taka nie pojawi.
Walka roku: Fonfara : Cleverly. Prawdziwa wojna w ringu! Według obliczeń Compubox łącznie pięsciarze wyprowadzili 2524 ciosów! Polak zadał 1413 uderzeń, z których trafił 474. Statystyka Walijczyka także robi wrażenie - 1111 wyprowadzonych ciosów, 462 dosięgło Andrzeja Fonfare.
Nokaut roku: Nokaut Głowackiego na Hucku .''Główka'' brutalnie gradem ciosów wyrzucił poza liny zarozumiałego i aroganckiego Niemca. ''Mistrzem jest ten kto wstaje kiedy nie może'' - Jack Dempsey. Cytat wielkiego mistrza królewskiej kategorii idealnie pasuje by opisać postawę Głowackiego, który zaprezentował olbrzymi charakter mistrza, gdy musiał podnosić się z desek będąc w dramatycznej sytuacji. Zwycięstwo przed czasem w takich okolicznościach smakuje podwójnie.
Niespodzianka roku: Tyson Fury na tronie. Na palcach jednej ręki można było policzyć tych, którzy przewidzieli iż król wagi ciężkiej Władimir Kliczko po 11 latach panowania zostanie zdetronizowany z tronu nie podejmując ryzyka w walce .
Prospekt roku: Nie będę oryginalny Anthony Joshua. Wielu mistrzów świata zazdrości popularności olbrzymowi z Watford. Nieodłącznym elementem boksu zawodowego jest popularność która, pozwala sprzedawać bilety i pakiety PPV. Joshua już zbudował swoja markę.
Rozczarowanie roku: Jako entuzjasta talentu Filipińczyka wskazuje - Manny Pacquiao. Nie zrobił praktycznie nic by walkę hucznie nazywaną ''stulecia'' z Floydem Mayweatherem wygrać. Następnie w żenujący sposób całą winną swoją słabą postawę obwiniał kontuzją barku. Oczywiście do tanga potrzeba dwojga, więc Mayweather także przyczynił się do tytułu rozczarowania roku.
Zapraszam do dyskusji i czekam na wasze opinie.
17 grudnia 2015
Michał Cieślak - ''Do wagi ciężkiej się nie wybieram. Najpierw chciałbym narobić zamieszania w wadze cruiser.''
Rok 2015 dobiega końca, czas na podsumowanie wydarzeń w świecie boksu. Twoim zdaniem co było największym wydarzeniem na ringach światowych?
Oczywiście uważam, że bezapelacyjnym wydarzeniem w świecie boksu był pojedynek Krzyśka Głowackiego z Marco Huckiem.
Największym zwycięzcą wśród polskich pięściarzy roku 2015 jest?
Krzysztof Głowacki. Jak wiadomo sparowaliśmy ze sobą i chętnie powtórzę z nim niejeden sparing. To twardy, solidny zawodnik a przede wszystkim normalny chłopak. Został zasłużonym Mistrzem Świata, życzę mu dalszych sukcesów.
Wyróżnienie za walkę roku przyznałbyś?
Wyróżnienie za walkę roku przyznałbym Floyd Mayaweather vs Manny Pacquiao. Historyczne wydarzenie w świecie boksu, które zakończyło się wygraną Floyda, jednak trzymałem kciuki za Manny'ego.
Wszystkie Twoje tegoroczne zwycięstwa zakończyły się błyskawicznymi egzekucjami. Nie jest kurtuazją stwierdzenie iż błędem było opuszczenie przez niektórych kibiców fotela przed telewizorem ponieważ Twoje walki trwały krócej niż zaparzenie herbaty. Jakie cele zakładasz na nowy rok? Zdementujesz plotki jakoby wybierał się do wagi ciężkiej?
Cel jak zwykle jasny: iść do przodu. Nikogo się nie obawiam.Chciałbym walczyć z dobrymi nazwiskami, ale jak wiadomo nie wszystko zależy ode mnie. Do wagi ciężkiej się nie wybieram. Najpierw chciałbym narobić zamieszania w wadze cruiser.
W ostatnim okresie sparowałeś z Tomaszem Adamkiem i Krzysztofem Włodarczykiem. Czym zaskoczył Cię i co wywarło na Tobie największe wrażenie u każdego z nich?
U Tomasza Adamka jak sam mówił - szybkość. Sparowałem z nim przed Polsat Boxing Night. Był naprawdę solidnie przygotowany. Takie przygotowania powinien mieć również przed PBN z listopada ubiegłego roku, myślę że walka wieczoru mogłaby mieć inny przebieg. Krzysztof Włodarczyk to były Mistrz Świata, który bronił swojego tytułu wiele razy z twardymi zawodnikami. Po wspólnych sparingach rozumiem dlaczego nie było można łatwo mu odebrać tego tytułu. Krzysiek ma dobrą technikę. Sparingi z nim to dla mnie cenne doświadczenie i lekcja na przyszłość.
Temat walki z Pawłem Kołodziejem upadł ponieważ ''Harnaś'' przeniósł się do wagi ciężkiej. Nadal nazwiskiem najbardziej pożądanym pozostaje Łukasz Janik?
Z jednym jak i z drugim chętnie wyszedłbym do ringu nawet dziś. Nie chodzi o to, że się nie lubimy. Prywatnie nie mam nic do Pawła ani Łukasza. Chciałbym tylko udowodnić kto jest lepszy.
Walka z Francisco Palaciosem do której nie doszło ze względu na wygórowane oczekiwania finansowe ''Czarodzieja'' jest możliwa w nadchodzącym roku? Czy promotorzy szykują innego poważnego kandydata, a ewentualny pojedynek z Portorykańczykiem jest już nie aktualny?
Bardzo żałuję, że nie doszło do mojej walki z Palaciosem. Byłoby to ciekawe zestawienie dla kibiców, młodości z doświadczeniem, a dla mnie przy ewentualnej wygranej skok w rankingach. Chciałbym również przeboksować kilka rund, ponieważ moje dwie ostatnie walki zakończyły się w pierwszych rundach, więc kibice jak i ja sam mam niedosyt.
Na koniec zapytam co chciałbyś za pośrednictwem bloga OkrutnyBoks przekazać pasjonatom szermierki na pieści i wszystkim swoim kibicom?
Wszystkim moim kibicom oraz czytelnikom bloga OkrutnyBoks przesyłam serdeczne pozdrowienia i podziękowania za doping, za obecność na galach bokserskich jak i aktywności w internecie. Mam nadzieję, że kolejny rok będzie jeszcze lepszy w bokserskie niespodzianki i emocjonujące pojedynki pomiędzy pięściarzami z całego świata.
Zdjęcie źródło: RingPolska.pl
29 listopada 2015
Umarł król, niech żyje król !!!
![]() | ||||
| Nowy król Tyson ''Gypsy King'' Fury |
25 listopada 2015
David ''Hayemaker'' Haye
Świetna informacja, zwłaszcza dla kibiców królewskiej kategorii jak niegdyś była nazywana waga ciężka. Po trzech i pół roku na ring wróci David Haye były zunifikowany mistrz świata w kategorii crusier (WBC, WBA i WBO)i były mistrz świata WBA w kategorii ciężkiej. Pyszałkowaty Brytyjczyk znów będzie zabawiał dziennikarzy i kibiców barwnymi konferencjami prasowymi. Aczkolwiek ciężko będzie przebić w artystycznych dokonaniach rodaka Tysona Fury. Zdrowy Haye to pięściarz niezwykle dynamiczny, z świetnym timingiem, nokautującym pojedynczym ciosem, absolutna czołówka ciężkiej kategorii. Czas zweryfikuje ile pozostało starego '' Hayemakera''. A już dziś warto przypomnieć najważniejsze momenty i spektakularne nokauty w wykonaniu Anglika:
Subskrybuj:
Posty (Atom)











