Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anthony Joshua. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anthony Joshua. Pokaż wszystkie posty

27 grudnia 2024

Podsumowanie roku 2024

Pięściarz roku: Aleksander Usyk 

Walka roku: Artur Beterbijew : Dmitrij Biwoł 

Nokaut roku: Anthony Joshua : Daniel Dubois

Niespodzianka roku: Daniel Dubois

Rozczarowanie roku: Anthony Joshua/Jared Anderson 

Prospekt roku: Moses Itauma






Zapraszamy do dyskusji i czekam na wasze opinie. 

17 grudnia 2017

Wielkie podsumowanie roku 2017


Mateusz Borek (Polsat Sport/MB Promotions)

Pięściarz roku: Terence Crawford

Walka roku: Anthony Joshua : Władimir Kliczko

Nokaut roku: Jermell Charlo : Erickson Lubin i David Lemieux : Curtis Stevens

Niespodzianka roku: Wisaksil Wangek (Srisaket Sor Rungvisai)

Rozczarowanie roku: Roman ''Chocolatito'' Gonzalez

Maciej Miszkiń (komentator Polsat Sport)

Pięściarz roku: Saul Alvarez który musiał nie tylko zmierzyć się z jednym z najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe, ale musiał także zmierzyć się ze strachem jaki towarzyszy wyjściu do ''GGG''. Pokazał z jakim spokojem można igrać ze "śmiercią".

Walka roku: Saul Alvarez : Gennady Golovkin (najwyższy poziom sportowy, techniczny, estetyczny a do tego realne zagrożenie nokautu niemal po w każdym uderzeniu.)

Nokaut roku: Joshua na Kliczko. Nie chodzi o samą widowiskowość, ale o całokształt. Na kim, w jakich okolicznościach (wcześniej sam leżał) i co dzięki temu uzyskał!

Niespodzianka roku: Dlatego ze jestem Polakiem odniosę się do naszego podwórka i największą niespodzianką dla mnie jest przegrana Szpilki z Kownackim. Dla samego Adama to nie była niespodzianka, gdyż on zakładał to przed pojedynkiem, ale dla obserwatorów z zewnątrz niewątpliwie.

Rozczarowanie roku: Rozczarowała mnie najbardziej postawa ''Rigo'' w walce z Ukraińcem Łomaczenką. Sprawa świeża więc, kibicom przypominać nie trzeba. Dodam tylko ze nie sam wynik był zaskoczeniem, ale przebieg. Brak planu B u tak wielkiego championa i szybkie zniechęcenie po tym jak plan A nie wypalił.

Przemysław Osiak (Przegląd Sportowy)

Pięściarz roku: Wasyl Łomaczenko. Wystarczy obejrzeć walkę z Guillermo Rigondeaux, do grudnia siódmym zawodnikiem świata bez podziału na wagi wg ESPN. To był koncert, arcydzieło Łomaczenki.

Walka roku:  Anthony Joshua : Władimir Kliczko. Wreszcie godna następczyni potyczki Lennox Lewis : Witalij Kliczko z 2003 roku. To dwa najlepsze pojedynki wagi ciężkiej XXI wieku.

Nokaut roku: Yunier Dorticos : Dmitrij Kudriaszow. Na pewno było sporo o wiele bardziej finezyjnych nokautów w tym roku, ale zadziwiła łatwość, z jaką Kubańczyk porozbijał Rosjanina. Tym samym półfinał WBSS Dorticos : Murat Gassijew urasta do rangi wielkiego wydarzenia. A w drugim półfinale jest przecież Ołeksandr Usyk!

Niespodzianka roku: Wynik walki Jeff Horn : Manny Pacquiao. Oczywiście wygrać powinien być Pacquiao, ale sędziowie nadal robią w boksie to, co chcą. Tak samo jak w potyczce Giennadij Gołovkin : Saul Alvarez. A więc może wcale nie niespodzianka, tylko... wszystko było do przewidzenia?

Rozczarowanie roku: Floyd Mayweather Jr : Conor McGregor. Żenująco słaby boks Mayweathera, który w trosce o zarobienie kolejnych milionów dolarów z PPV oszczędzał McGregora, robiąc z tej walki groteskę. Mayweather nie chciał pokazać ogromnej różnicy umiejętności pięściarskich między królem boksu i królem MMA, zafałszował ten obraz, nie obejrzeliśmy prawdziwej walki. Mógł znokautować McGregora w dwie albo trzy rundy.

Kamil Wolnicki (Przegląd Sportowy) 

Pięściarz roku: Wasyl Łomaczenko. Nie ma co się rozpisywać, trzeba to zobaczyć. Umie wszystko i robi to szybciej niż ktokolwiek inny. Oglądanie go to czysta przyjemność.

Walka roku: Joshua : Kliczko. Niezbyt oryginalny wybór, ale nie mógł być inny. Zestawienie starego mistrza i młodego wilka filmowe. A i walka absolutnie niezwykła. O tym starciu będzie się mówiło latami!

Nokaut roku: Jermell Charlo : Erickson Lubin . Młody Lubin był uważany za ogromny talent i wielu stawiało, że zdobędzie pas. Zamiast tego sam wystawił się na strzał po którym padł i sprawiał wrażenie nieprzytomnego.

Niespodzianka roku: Adam Kownacki. Nie chodzi nawet o sama wygrana ze Szpilką (choć bez tego nie byłoby o czym mówić), ale o to, ze otwartością, humorem i dystansem do siebie tak szybko dał się polubić. Jeszcze niedawno był za gruby, żeby walczyć w Polsce, dzisiaj to już żaden problem.

Rozczarowanie roku: Federacje. Od lat zapominają o sporcie, za to uprawiają politykę. Wyjątkowe pod tym względem jest WBA. Charr z pasem? Obrona z Oquendo? To nawet nie jest śmieszne.




Tomasz Nowak (wRingu.net)

Pięściarz roku: Wasyl Łomaczenko. Świetny rok uwieńczony deklasacją na Rigondeaux. Ukrainiec wyrasta na jedną z największych gwiazd światowego boksu, już dziś można śmiało o nim mówić jako o jednym z liderów rankingu bez podziału na kategorie wagowe. Wysoka klasa sportowa, do tego potrafi zachwycać kibiców.

Walka roku:  Joshua : Kliczko. Waga ciężka wróciła na szczyt. Dwóch mistrzów i gladiatorów stworzyło spektakl, do którego żadne inne starcie w tym roku nie ma prawa się równać. Były nokdauny, zwroty akcji i zwycięstwo młodego mistrza na wiwatującym, pełnym stadionie Wembley. Epicki bój!

Nokaut roku: Jak zwykle nie brakowało świetnych nokautów, jednak jeden chciałbym wyróżnić szczególnie. Zolani Tete pierwszym celnym ciosem znokautował Siboniso Gonyę. Była to dokładnie ósma sekunda ich walki! Dodajmy, że była to walka o mistrzostwo świata WBO. Kto nie widział, niech zobaczy koniecznie. Wydarzenie warte odnotowania.

Niespodzianka roku: W tej kategorii wejdę na krajowe podwórko, które warto by znalazło swoje miejsce. Wskazuję na walkę Kownacki : Szpilka. Artur po starciu z Wilderem miał powrócić zwycięstwem nad wtedy uznawanym za nieopierzonego i jedynie solidnego Adamem. Ring zweryfikował ich umiejętności, Kownacki zdewastował rywala i dał się poznać fanom ze swojej najlepszej strony.

Rozczarowanie roku: Postawa Rigondeaux w walce z Łomaczenką. Miała być wybitna walka, był jednostronny oklep. Kubańczyk nie podjął walki, częściej faulował niż wyprowadzał ciosy, w końcu zaś wycofał się, zasłaniając się kontuzją.

Dawid Barcikowski (topboxing.pl)

Pięściarz roku: Wasyl Łomaczenko- 3 pojedynki w ciągu minionych 12 miesięcy, 3 rywali odmówiło dalszej rywalizacji. Ukrainiec prezentuje między linami nieprzeciętne umiejętności i łamie swoich przeciwników przede wszystkim mentalnie, pokazując między linami techniczną przepaść jaka ich dzieli.

Walka roku: Anthony Joshua : Władimir Kliczko Starcie młodości z doświadczeniem. Stadion Wembey wyprzedany do ostatniego krzesełka. Niesamowity pojedynek pełen dramatycznych zwrotów akcji. To jeden z tych pojedynków, który za każdym razem ogląda się z wypiekami na twarzy.

Nokaut roku: David Lemieux : Curtis Stevens. Kanadyjczyk słynie z piekielnie mocnego uderzenia. Przekonał się o tym na własnej skórze i na własne nieszczęście Stevens, który wypadł za liny po lewym sierpowym.

Niespodzianka roku: Pacquiao : Horn. Miała być to być stosunkowo łatwa przeprawa dla filipińskiego boga wojny. Tymczasem anonimowy dla wielu kibiców Jeff Horn wygrał z bardziej utytułowanym rywalem na punkty. Wynik co prawda uznano za kontrowersyjny, ale poszedł w świat.

Rozczarowanie roku: Artur Szpilka. Walka z Adamem Kownackim miała być tylko przetarciem przed starciami z czołówką, do której Szpilka cały czas aspiruje. Miał być spacerek, a skończyło się ciężkim nokautem. Wydawało się, że po takim laniu Artur spokornieje i zmieni parę rzeczy. Potrwało to kilka tygodni. Szpilka zaczyna ostatnio coś przebąkiwać o startach w formule MMA. To zaczyna wyglądać na brak poważniejszych planów związanych z boksem.

Tomasz Delimat (Trzynasta Runda)

Pięściarz roku: Wasyl Łomaczenko. Moim zdaniem Ukrainiec potwierdził, że jest w tym momencie najlepszy na świecie. Nie ma drugiego pięściarza, który w ringu tak bardzo upokarzałby i ośmieszał przeciwników, tak bardzo czynił ich bezradnymi. W 2017 roku stoczył trzy walki i każda kończyła się tak samo - stłamszony rywal poddaje się i nie wychodzi z narożnika. Łomaczenko odebrał chęć boksowania nawet genialnemu Guillermo Rigondeaux, który wolał wymyślić sobie kontuzję, niż dać się dalej upokarzać. Teraz "Hi-Tech" będzie pewnie szukał wyzwań w wyższych kategoriach wagowych. Walka z Mikeyem Garcią - to byłoby coś.

Walka roku: Anthony Joshua : Władimir Kliczko Wybór nie mógł być inny, bo w tej walce niczego nie zabrakło. Dwóch wielkich mistrzów, 90 tysięcy ludzi na stadionie, zapierający dech w piersiach pojedynek z szokującymi zwrotami akcji, a wszystko to w atmosferze wzajemnego szacunku i czystej, sportowej rywalizacji. Jeśli mielibyście przekonać kogoś, że boks jest piękny, pokażcie mu walkę Joshua : Kliczko. Obok tego starcia nikt nie przejdzie obojętnie.

Nokaut roku: David Lemieux na Curtisie Stevensie. Kibice ostrzyli sobie zęby na tę walkę, tym bardziej, że nie brakowało przed nią złej krwi. Lemieux nie zamierzał jednak ciągnąć tego zbyt długo i ukarał Stevensa już w trzeciej rundzie. Piekielnie mocny prawy prosty, potem krótki lewy w twarz odsłoniętego już rywala i ten ląduje nieprzytomny na macie, strącając jeszcze mikrofony i tablety dziennikarzy. BAAAAAAM!!! Straszliwy nokaut.

Niespodzianka roku: Dwie walki Roman Gonzalez : Wisaksil Wangek. Roman Gonzalez był przez wielu kibiców i ekspertów uważany za najlepszego pięściarza na świecie bez podziału na kategorie wagowe. Nikt więc nie przypuszczał, że zweryfikować może go Wisaksil Wangek. Raczej anonimowy dotychczas Taj sprawił jednak ogromną sensację: w marcu niejednogłośną decyzją sędziów pokonał "Chocolatito" na punkty, a w rewanżu we wrześniu ciężko znokautował go już w czwartej rundzie. Wycieczka do wyższej kategorii wagowej okazała się więc dla Gonzaleza nieudanym eksperymentem, a świat boksu zyskał nowego bohatera.

Rozczarowanie roku: Odwołanie walki Deontay Wilder : Luis Ortiz Gdy potwierdzono, że 4 listopada Deontay Wilder zmierzy się z Luisem Ortizem, wydawało się, że oto "Bronze Bomber" wreszcie stanie przed poważnym wyzwaniem. Dotychczas przeciwników z górnej półki Amerykanin sukcesywnie unikał, a Ortiz wydawał się jednym z niewielu w wadze ciężkiej, którzy mogą mu zagrozić. Niedługo przed walką w organizmie Kubańczyka wykryto jednak niedozwolone środki i pojedynek odwołano, Wilder tymczasem zmierzył się z utuczonym Bermane'em Stiverne'em, którego znokautował w pierwszej rundzie. Co jednak w sprawie najbardziej szokujące, na początku grudnia federacja WBC wydała komunikat, w którym poinformowała o oczyszczeniu Ortiza z zarzutów! Teoretycznie więc walka Wilder : Ortiz jest jeszcze możliwa, w praktyce "Bronze Bomber" znów wywinął się od trudnego przeciwnika.




Jakub Twardosz (OkrutnyBoksblogspot.com)

Pięściarz roku: Terence Crawford. Tylko trzykrotnie w historii boksu zawodowego, stawką walki były cztery pasy mistrza świata. Pięściarz z Omaha w 3 rundzie potężnym lewym hakiem pod prawy łokieć znokautował Namibijczyka Juliusa Indongo, unifikując pasy WBC, WBA, WBO i IBF w kategorii super lekkiej, jednocześnie zapisując się w historii pięściarstwa złotymi zgłoskami.

Walka roku: Joshua : Kliczko. Nie będę oryginalny przy wyborze zwycięzcy tej kategorii. Kapitalne starcie pełne dramaturgii, zmieniającej się jak w kalejdoskopie. ''AJ'' nokautując w 11 rundzie Kliczkę w obecności 90 tys kibiców na Wembley, rozkochał w sobie miliony fanów na Wyspach Brytyjskich i na całym świecie.

Nokaut roku: David Lemieux na minute przed upływem 3 rundy wyprowadził okrutny lewy sierpowy, który trafia w szczękę Curtisa Stevensa. Amerykanin niczym rażony piorunem upada bezwładny za liny ringu!

Niespodzianka roku: Adam Kownacki. Przypomnę fragment mojego komentarza tuż po walce: ''Szpilka w pewnym sensie przegrał na własne życzenie, ponieważ nie trzymał się planu taktycznego. Opuszczał bardzo nisko ręce, zadawał z małą intensywnością prawy prosty, a przede wszystkim ''pajacował'' na linach. Największym zaskoczeniem jest fakt, jak była to łatwa walka dla Kownackiego. Jest zbyt wcześnie na wysuwanie daleko idących wniosków, ale wszytko na to wskazuje, że ''Baby Face'' brutalnie zakończył ''american dream'' Artura Szpilki''. 

Rozczarowanie roku: Krzysztof Włodarczyk. ''Diablo'' w walce z Muratem Gasijewem której stawką był pas mistrza świata federacji IBF kategorii cruiser wyprowadził 38 ciosów. Tylko 4 (słowne cztery) były celne. Rosjanin już w 3 rundzie kombinacją lewy podbródkowy - lewy hak na wątrobę zakończył egzekucje na Polaku. Dla Włodarczyka była to prawdopodobnie ostatnia mistrzowska szansa, w której zawiódł na całej linii.

Ireneusz Fryszkowski (RingBlog.pl)

Pięściarz roku: Nie będzie to Wasyl Łomaczenko, a Terence Crawford, o którym chyba już trochę zapomnieliśmy. Zdobył w końcu pasy wszystkich czterech liczących się federacji, a to przecież nie lada wyczyn, rzadko spotykany w zawodowym boksie, gdzie tort jest podzielony, a każdy pilnuje swojego kawałka.

Walka roku: Myślę, że rok 2017 był dobry pod względem zaciętych i emocjonujących walk. Ale chyba jednak największe wrażenie zrobiła walka Joshua : Kliczko. Nie ma co się oszukiwać, że najlepszą reklamą boksu są walki w kategorii ciężkiej. Było to też zamknięcie pewnej epoki w boksie i przekazanie pałeczki przez dawnego dominatora.

Nokaut roku:  Jermella Charlo na Ericksonie Lubinie. Walka dwóch niepokonanych bokserów i KO już w pierwszej rundzie. Szybkie, ciężkie i dramatyczne. Wybitni bokserzy, ale tam nokaut nie wisiał w powietrzu jak w Joshua : Kliczko

Niespodzianka roku: Tony Bellew i jego wygrana nad Davidem Haye'em. Mimo, że prawdopodobnie wpływ miała na nią kontuzja nogi Davida, to jednak widok ''Haymakera'' wybitego za liny przez zawodnika z wagi półciężkiej wprawił niejednego kibica boksu w zdziwienie. Wszyscy przecież mówili, że Haye pokona Bellew przez KO. A tu taka niespodzianka.

Rozczarowanie roku: Guillermo Rigondeaux. Dla mnie pamiętającego walki wielkiego Felixa Savona i mającego sentyment do kubańskiej szkoły boksu postawa niepokonanego Szakala w walce z Wasylem Łomaczenką to największy niesmak w tym roku. Nie podjął walki, został zdominowany jak journeyman i na koniec zdezerterował.

Paweł Rozmytański (Boxing.pl) 

Pięściarz roku: Postawię jednak na Anthony’ego Joshuę, który w kwietniu pokonał po dramatycznym boju Władimira Kliczkę – byłego wieloletniego czempiona wszechwag, pięściarza zdecydowanie bardziej doświadczonego od Anglika i w końcu pięściarza, który stoczył prawdopodobnie najlepszy pojedynek w swojej karierze.

Walka roku: Nie będę zapewne oryginalny w tej kwestii. Anthony Joshua : Władimir Kliczko. Takiego meczu w ''królewskiej'' kategorii wagowej nie było od wielu lat. Gdy wydawało się, że w piątej rundzie ''Dr Steelhammer'' nie przetrwa brytyjskiej nawałnicy, to już w szóstej odsłonie obserwowaliśmy ukraiński szturm, który Joshua przetrwał cudem. Nokaut wisiał nad ringiem od premierowego gongu, następując ostatecznie w rundzie numer jedenaście.

Nokaut roku: W tej kategorii, wskazując na nokaut roku, biorę pod uwagę nade wszystko dwa aspekty – ranga walki oraz widowiskowość ''zdarzenia''. Jeśli wleję do kubka te dwie substancje, otrzymam napój o nazwie Mickey Garcia : Dejan Zlaticanin.

Niespodzianka roku: Caleb Truax miał przylecieć do Wielkiej Brytanii, postawić się Jamesowi DeGale’owi, stoczyć niezły, interesujący pojedynek i to wszystko. Nikt się nie mógł spodziewać, że Amerykanin opuści ring z mistrzowskim pasem federacji IBF, pokonując sensacyjnie brytyjskiego, wielkiego faworyta. Gdyby ktoś postawił trochę pieniędzy (a może ktoś tak uczynił?), że tak właśnie się stanie, mógłby świętować razem z pięściarzem z Minnesoty.

Rozczarowanie roku: Patrząc generalnie, był to bardzo udany rok dla całego zawodowego boksu. Najlepszy od wielu lat, ale niestety nie dla każdego. Gary Russell Jr, Danny Garcia, Keith Thurman, Adonis Stevenson i kilku innych meldowało się między linami tylko raz i z pewnością nie była to dobra informacja zarówno dla ich samych, jak i dla entuzjastów ''szermierki na pięści''.


Zapraszam do dyskusji i czekam na wasze opinie.

29 kwietnia 2017

Bombardier z Watford - Doktor Stalowy Młot


Już dziś starcie Anthony Joshua - Władimir Kliczko!!! W stawce hitowej potyczki  na stadionie Wembley znajdą się pasy IBF, WBA Super oraz IBO królewskiej kategorii.   

Wystarczy spojrzeć w Boxrec: Władimir Kliczko: 358 rund, Anthony Joshua: 44 rundy. Olbrzymie doświadczenie po stronie Władimira to mało powiedziane. Tylko Joe Louis więcej razy bronił pas mistrza świata (25) niż Ukrainiec (18 obron). Cała presja spoczywa na AJ. Brytyjczyk jest mistrzem świata federacji IBF, walka odbędzie się na stadionie Wembley w obecności fanatycznych angielskich kibiców, bukmacherzy uważają za zdecydowanego faworyta Joshuę. Oczy całej Wielkiej Brytanii i bokserskiego świata będą zwrócone na Londyn. Jak powtarza Tomasz Adamek: głowa to 90% sukcesu w boksie. Jak z tak okrutnie wielką presją poradzi sobie Anthony Joshua? Dowiemy się dopiero w trakcje walki. Brytyjczyk musi pozbawić argumentów Ukraińca w postaci  lewego prostego i prawego sierpowego. Narzucić już od pierwszych sekund pressing, mieć w sercu lwa, bez ”badania” ruszyć zdecydowanie i  spychać Kliczkę na liny, do narożnika. Nie pozwolić na walkę w środku ringu. Moim zdaniem technicznie lepiej ułożonym pięsciarzem jest Władimir. Pięściarskie abecadło niewątpliwie jest olbrzymim argumentem przemawiającym za Ukraińcem. ”Doktor Stalowy Młot” spychany do defensywy, zmuszony walczyć w półdystansie nie będzie mógł ”ustawić” sobie rywala. Dynamiczne lewe sierpowe AJ bite z ogromną siłą będą na pewno robiły wrażenie na Kliczce. Próby klinczy i wieszania się na tak atletycznym, mającym lepsze warunki fizyczne przeciwniku skończą się niepowodzeniem. W mojej opinii  Anthony Joshua zdominuje Władimira Kliczko swoją agresją, dynamiką fizycznością i nieustannym pressingiem. Gdybym był hazardzistą, obstawiłbym zwycięstwo AJ przed czasem między 7-8 rundą. Nie wykluczam, że między zawodników może wkroczyć sędzia i przerwać walkę. Mój typ: Anthony Joshua przez TKO.

Zapraszam do zapoznania się z opiniami środowiska bokserskiego. Aż 43 typy, między innymi: Mateusza Borka, Andrzeja Kostyry i Janusza Pindery --- http://topboxing.pl/ 

10 kwietnia 2016

Bombardier z Watford mistrzem świata !!!


Anthony Joshua z łatwością zdeklasował nokautując już w 2 rundzie Charlesa Martina, odbierając mu pas mistrza świata wagi ciężkiej federacji IBF. Można kwestionować decyzje sędziego ringowego, o przedwczesnym przerwaniu, aczkolwiek Amerykanin od pierwszych sekund starcia był bezradny i zapoznanie się z deskami ringu było tylko kwestią czasu. Ewentualnie dopuszczenie do dalszej walki Martina, tylko odroczyło by egzekucje. Brytyjczyk zaimponował olbrzymim luzem, koordynacją ruchową, dynamiką i precyzją ciosów. Pod każdym względem pięściarskiego abecadła przewyższał swego rywala. Kto następny? Nasuwa się pytanie. Kandydatów jest wielu zwłaszcza na rynku Brytyjskimi. Wypalony już, ale nadal z uznanym nazwiskiem  Dereck Chisora, rewanż z twardym  Dillianem Whyte'em, David Haye kto wie, czy to nie kandydat do jednej z najbardziej kasowej walki w historii Wielkiej Brytanii. Pozostaje nam jeszcze przede wszystkim starcie z królem wszechwag  Tysonem Fury które gwarantuje komplet publiczności na Londyńskim Wembley. A jakie są Wasze przewidywania panowie?

27 grudnia 2015

Wielkie podsumowianie roku 2015


Maciej Miszkiń
(pięściarz kategorii super średniej/komentator Polsat Sport)

Walka roku:
Głowacki : Huck. Poziom emocji ogromny bo walczył Polak, poziom sportowy mistrzowski bo walczył wieloletni chempion z obowiązkowy pretendentem i dramaturgia bo wyrazista zmiana scenariusza.

Nokaut roku:
Canelo nokautuje brutalnie Kirklanda.

Niespodzianka roku: Z pewnością niespodzianką roku była przegrana Kliczki. Nie dla mnie osobiście, ale dla całej populacji tego sportu sytuacja bez precedensu.

Prospekt roku: Jermall Charlo. Jest już mistrzem ale ja zacząłem obserwować go w 2015 i jest moim kandydatem do zawładnięcia swojej super silnej przecież kategorii. Jest perspektywa jego dalszego rozwoju i możliwość dalszych zdobyczy więc jest prospektem.

Rozczarowanie roku: Kudriaszow to rozczarowanie roku.

Przemysław Osiak
(Przegląd Sportowy)

Walka roku:
Lucas Mathysse : Rusłan Prowodnikow. Rosjanin szczególnie nie przesadza, kiedy mówi, że w ringu mógłby zostawić życie. Dla nas jego walki są wielką przyjemnością. Oby nie przypłacił ich utratą zdrowia

Nokaut roku: Krzysztof Głowacki : Marco Huck. Nie tylko wspaniały nokaut, ale i cudowny powrót Głowackiego z zaświatów w szóstej rundzie. Porażka Hucka przed czasem ze Steve'em Cunninghamem w 2007 roku była niczym w porównaniu z krzywdą i upokorzeniem, których zaznał za sprawą Polaka.

Niespodzianka roku: Tyson Fury : Władymir Kliczko. Przestaliśmy wierzyć, że do końca kariery ktoś zagrozi Władymirowi. Fury'ego uważaliśmy za błazna, na którego wylejemy wiadro pomyj po porażce przez nokaut. Ten błazen jest znacznie rozsądniejszy, niż nam się wydawało.

Prospekt roku: Anthony Joshua. Popełnił mnóstwo błędów w walce z Dillianem Whyte'em, ale można mieć pewność, że będzie walczył mądrzej. Powinien zdominować najciekawszą od przełomu wieków wagę ciężką. Jeśli tak się stanie i pozwolą mu walczyć ze wszystkimi najmocniejszymi rywalami, zostanie największą gwiazdą boksu. Jest inteligenty, wygadany i dobrze wygląda. To samo miał Ali.

Rozczarowanie roku: Floyd Mayweather Junior : Manny Pacquiao. Brak jakiejkolwiek dramaturgii w najważniejszej walce XXI wieku, najdroższej w historii. Przysłużyła się boksowi, ale mogła się mu przysłużyć dużo bardziej.

Tomasz Delimat
(Onet Sport)

Walka roku: Krzysztof Głowacki : Marco Huck. Nie zastanawiałem się nawet przez sekundę, na którą walkę wskazać. Ciężki nokdaun w szóstej rundzie, a potem zwrot o 180 stopni i sensacyjna zmiana właściciela mistrzowskiego pasa - kibice kochają takie pojedynki.

Nokaut roku: Saul Alvarez : James Kirkland. Canelo przez całą walkę znęcał się nad swoim rywalem, a wszystko zakończył w najbrutalniejszy z możliwych sposobów. Na drugim miejscu ustawiłbym cios Aleksandra Powietkina, który zmiótł z ringu Mike'a Pereza. No i nie zapominajmy o tym, jak nasz Izu Ugonoh wrzucił rywala między sałatkę a kotleta.

Niespodzianka roku: Utrata mistrzowskich pasów przez Władimira Kliczkę. Nie jest to może zbyt oryginalny wybór, ale trudno o inny gdy porażkę ponosi ktoś, kto wydawał się nieśmiertelny. Minęło trochę czasu, ale klęska z Tysonem Furym i brak Kliczki na tronie królewskiej kategorii wciąż nie chce pomieścić się w głowie.

Prospekt roku: Felix Verdejo. 22-latek z Portoryko ma wszystko, by zrobić wielką karierę. W mijającym roku dołożył do swojego rekordu trzy efektowne zwycięstwa.

Rozczarowanie roku:
Yoan Pablo Hernandez. Smutny to był koniec Hernandeza. Przez cztery lata był mistrzem świata, ale jego problemy okazały się tak skomplikowane, że obecnie można już o nim mówić jako o byłym bokserze.


Karol Karpiński (Subiektywny Boks)

Walka roku: Głowacki : Huck. Trochę patriotycznie, ale pod względem dramaturgii chyba nic mocniejszego w tym roku nie widziałem. Emocje jak na rollercosterze!

Nokaut roku: Tutaj mam dylemat, bo jeśli chodzi o dramaturgię, o to jak cios odmienił walkę to po raz kolejny wskazałbym nokaut Głowackiego na Hucku, tym bardziej biorąc pod uwagę pozycję z jakiej Głowacki do tej walki startował. Natomiast jeśli chodzi o pojedynczy cios to największe wrażenie zrobił na mnie nokaut Courtney Blockera na Dominicku Goode.

Niespodzianka roku: Dla mnie niespodzianką jest wygrana Fury'ego nad Kliczko - zupełna niespodzianka. Nie spodziewałem się, że ktokolwiek będzie w stanie w tym roku odebrać Kliczce pasy, a tym bardziej nie spodziewałem się tego po Furym. Ciągle miałem w pamięci jego słabsze występy w przeszłości, mnóstwo typowego dla Brytyjczyków gadania, czy słabsze pojedynki jak ten z Cunninghamem. Choć wracając do walki o tytuł nie wiem czy większą niespodzianką nie była niemoc Władimira, który przeszedł obok walki i nie zrobił zupełnie nic.

Prospekt roku: Miano prospekta roku przyznałbym dla Joshuy - nieźle zapowiadał się już w zeszłym roku, ale nie przypominam sobie, by którykolwiek pięściarz zaliczył tak ogromny progres i nagle zaczął być rozważany jako przyszła gwiazda swojej kategorii wagowej. Choć jeszcze z brakami, to już jest z niego kawał zawodnika.

Rozczarowanie roku: Mayweather : Pacquiao. Walka, która miała być czymś wyjątkowym, a skończyło się ogromnym rozczarowaniem. Maszyna marketingowa rozkręcona była do czerwoności, wszystko zapięte na ostatni guzik, natomiast sam ring pozostawił niesmak. Szczególnie bardzo słaba postawa Pacmana, który jeśli chodzi o to starcie nie spełnił pokładanych w nim nadziei.

Dawid Barcikowski (topboxing.pl)

Walka roku: Matthysse : Prowodnikow To starcie było już na papierze murowanym kandydatem do tego miana. Dwóch ringowych zabijaków dało z siebie w ringu 120%.

Nokaut roku: Huck : Glowacki Do dziś brzmią mi w uszach słowa trenera Gmitruka: "przydałaby się odpowiedź Polaka." W tym samym czasie Główka posłał butnego Niemca na deski. To co działo się później było niczym sen. I to jaki! Prawdziwy American Dream. Huck omal nie wypadł nieprzytomny z ringu.

Niespodzianka roku: Kliczko traci mistrzowskie pasy na rzecz Fury'ego. Anglik miał być kolejną ofiarą na liście odprawionych pretendentów. Czy Kliczko był tak slaby w tej walce czy może Fury tak dobry? Rewanż pokaże. Jedno jest pewne-Fury tym zwycięstwem wywrócił do góry nogami porządek w wadze ciężkiej pod panowaniem Doktora Stalowego Młota.

Prospekt roku: W tej kategorii chyba nie będę odosobniony w swoim wyborze- Anthony Joshua. 5 walk w 2015. Wszystkie wygrane przed czasem. Chociaż ostatni pojedynek z Whyte'm pokazał, że przed mistrzem olimpijskim z Londynu jeszcze sporo pracy. On sam zdaje sobie również z tego sprawę. Czasu ma jednak sporo. 26 lat w tej kategorii wagowej to prawie jak wiek juniorski. Ma za sobą już pojedynek wieczoru w PPV. To może być przyszły dominator królewskiej dywizji.

Rozczarowanie roku: Michał Syrowatka. Jego wylot do Stanów w przyszłym roku był niemal pewny. Wystarczyło pokonać starego i walczącego dla pieniędzy (czego nie ukrywał) Jackiewicza. Stary wyga jednak zabrał młodszego kolegę po fachu do bokserskiej szkoły i znokautował. Porażka tym bardziej bolesna, bo odniesiona w rodzinnym Ełku.

Leszek Mańka (Podbrodkowy.blogspot.com )

Walka roku: Cleverly : Fonfara. Trzy rekordy, wysokie tempo, wielka wojna, nikt się nie oszczędzał!

Nokaut roku: Krzysztof Głowacki. Widok Hucka wiszącego bezwładnie na linach, to było coś niesamowitego!

Niespodzianka roku: Pierwsza przegrana Lucasa Matthysse przed czasem. Po wielkiej i wygranej wojnie z Prowodnikowem, Argentyńczyk uległ przed czasem Victorowi Postołowi.

Prospekt roku: Errol Spence Jr. Świetna technika, efektowny styl, zanotował cztery wygrane przed czasem we wszystkich pojedynkach w 2015 roku.

Rozczarowanie roku:
Postawa Kliczko w walce z Tysonem Fury. Mógł pokazać dużo więcej, nie umniejszając nic Tysonowi, który świetnie zneutralizował atuty Kliczki.


Ireneusz Fryszkowski (RingBlog.pl)

Walka roku: Bez wątpienia Głowacki : Huck. Nasz rodak wstrząsnął bokserskim światem po tym jak wstał w 6 rundzie, nawiązał równorzędną walkę, a następnie ciężko znokautował niepokonanego Hucka. Walka mistrzowska, pełna emocji i z nieoczekiwanym zakończeniem. Poza tym zwycięstwa Polaka nad Niemcem zawsze cieszy podwójnie.

Nokaut roku: Brutalny nokaut Izu Ugonoha na Willu Quarrie. Rywal może niezbyt wymagający, ale wypadł prawie za ring, uderzenie Izu piorunujące i widowiskowe, na tyle, że stało się hitem w sieci. Tym nokautem Izu zwrócił uwagę samego Evandera Holyfielda, który publicznie docenił młodego polskiego prospekta.

Niespodzianka roku:  Syrowatka : Jackiewicz. Wszyscy znają dobry warsztat Rafała, ale nikt nie spodziewał się, że w taki sposób znokautuje Syrowatkę. Szczególnie, że ten podobnie rozprawił się na Polsat Boxing Night z Michałem Chudeckim. Jackiewicz walczy wyłącznie dla pieniędzy, a Syrowatka miał marzenia o międzynarodowej karierze. Boks uczy pokory, nie tylko zawodników, ale i kibiców boksu.

Prospekt roku: Patryk Szymański. Młody polski bokser za oceanem pilnie odrabia każdą lekcję, a egzaminy w postaci walk zdaje z wyróżnieniem. Stoczył w tym roku 3 walki. Z rekordem 15-0, 9 KO już w 2016 roku czekają go poważne walki i weryfikacja na najwyższym poziomie.

Rozczarowanie roku: Mariusz Wach. Wyprawa do Rosji okazała się poważną klapą. Byłem zwolennikiem boksu Wacha, bo uważam, że z takimi warunkami mimo pewnych mankamentów jak szybkość, był w stanie wygrywać z najlepszymi w wadze ciężkiej. Zabrakło serca lub jaj jak ocenił to Artur Szpilka. To była ostatnia szansa Wacha. Raczej już się taka nie pojawi.


Jakub Twardosz (OkrutnyBoksblogspot.com)

Walka roku:
Fonfara : Cleverly. Prawdziwa wojna w ringu! Według obliczeń Compubox łącznie pięsciarze wyprowadzili 2524 ciosów! Polak zadał 1413 uderzeń, z których trafił 474. Statystyka Walijczyka także robi wrażenie - 1111 wyprowadzonych ciosów, 462 dosięgło Andrzeja Fonfare.

Nokaut roku: Nokaut Głowackiego na Hucku .''Główka'' brutalnie gradem ciosów wyrzucił poza liny zarozumiałego i aroganckiego Niemca. ''Mistrzem jest ten kto wstaje kiedy nie może'' - Jack Dempsey. Cytat wielkiego mistrza królewskiej kategorii idealnie pasuje by opisać postawę Głowackiego, który zaprezentował olbrzymi charakter mistrza, gdy musiał podnosić się z desek będąc w dramatycznej sytuacji. Zwycięstwo przed czasem w takich okolicznościach smakuje podwójnie. 

Niespodzianka roku:
Tyson Fury na tronie. Na palcach jednej ręki można było policzyć tych, którzy przewidzieli iż król wagi ciężkiej Władimir Kliczko po 11 latach panowania zostanie zdetronizowany z tronu nie podejmując ryzyka w walce .

Prospekt roku: Nie będę oryginalny Anthony Joshua. Wielu mistrzów świata zazdrości popularności olbrzymowi z Watford. Nieodłącznym elementem boksu zawodowego jest popularność która, pozwala sprzedawać bilety i pakiety PPV. Joshua już zbudował swoja markę.

Rozczarowanie roku: Jako entuzjasta talentu Filipińczyka wskazuje - Manny Pacquiao. Nie zrobił praktycznie nic by walkę hucznie nazywaną ''stulecia'' z  Floydem Mayweatherem wygrać. Następnie w żenujący sposób całą winną swoją słabą postawę obwiniał kontuzją barku. Oczywiście do tanga potrzeba dwojga, więc Mayweather także przyczynił się do tytułu rozczarowania roku.

Zapraszam do dyskusji i czekam na wasze opinie.