Maciej Miszkiń (pięściarz kategorii super średniej/komentator Polsat Sport)
Walka roku: Głowacki : Huck. Poziom emocji ogromny bo walczył Polak, poziom
sportowy mistrzowski bo walczył wieloletni chempion z obowiązkowy
pretendentem i dramaturgia bo wyrazista zmiana scenariusza.
Nokaut roku: Canelo nokautuje brutalnie Kirklanda.
Niespodzianka roku: Z pewnością niespodzianką roku była przegrana Kliczki. Nie dla mnie
osobiście, ale dla całej populacji tego sportu sytuacja bez precedensu.
Prospekt roku: Jermall Charlo. Jest już mistrzem ale ja zacząłem obserwować go w 2015 i
jest moim kandydatem do zawładnięcia swojej super silnej przecież
kategorii. Jest perspektywa jego dalszego rozwoju i możliwość dalszych
zdobyczy więc jest prospektem.
Rozczarowanie roku: Kudriaszow to rozczarowanie roku.
Przemysław Osiak (Przegląd Sportowy)
Walka roku: Lucas Mathysse : Rusłan Prowodnikow. Rosjanin szczególnie
nie przesadza, kiedy mówi, że w ringu mógłby zostawić życie. Dla nas
jego walki są wielką przyjemnością. Oby nie przypłacił ich utratą
zdrowia
Nokaut roku: Krzysztof Głowacki : Marco Huck. Nie tylko wspaniały
nokaut, ale i cudowny powrót Głowackiego z zaświatów w szóstej rundzie.
Porażka Hucka przed czasem ze Steve'em Cunninghamem w 2007 roku była
niczym w porównaniu z krzywdą i upokorzeniem, których zaznał za sprawą
Polaka.
Niespodzianka roku: Tyson Fury : Władymir Kliczko. Przestaliśmy wierzyć,
że do końca kariery ktoś zagrozi Władymirowi. Fury'ego uważaliśmy za
błazna, na którego wylejemy wiadro pomyj po porażce przez nokaut. Ten
błazen jest znacznie rozsądniejszy, niż nam się wydawało.
Prospekt roku: Anthony Joshua. Popełnił mnóstwo błędów w walce z
Dillianem Whyte'em, ale można mieć pewność, że będzie walczył mądrzej.
Powinien zdominować najciekawszą od przełomu wieków wagę ciężką. Jeśli
tak się stanie i pozwolą mu walczyć ze wszystkimi najmocniejszymi
rywalami, zostanie największą gwiazdą boksu. Jest inteligenty, wygadany i
dobrze wygląda. To samo miał Ali.
Rozczarowanie roku: Floyd Mayweather Junior : Manny Pacquiao. Brak
jakiejkolwiek dramaturgii w najważniejszej walce XXI wieku, najdroższej w
historii. Przysłużyła się boksowi, ale mogła się mu przysłużyć dużo
bardziej.
Tomasz Delimat (Onet Sport)
Walka roku: Krzysztof Głowacki : Marco Huck
. Nie zastanawiałem się nawet przez sekundę, na którą walkę wskazać.
Ciężki nokdaun w szóstej rundzie, a potem zwrot o 180 stopni i
sensacyjna zmiana właściciela mistrzowskiego pasa - kibice kochają takie
pojedynki.
Nokaut roku: Saul Alvarez : James Kirkland. Canelo przez całą walkę znęcał się nad swoim rywalem, a wszystko
zakończył w najbrutalniejszy z możliwych sposobów. Na drugim miejscu
ustawiłbym cios Aleksandra Powietkina, który zmiótł z ringu Mike'a
Pereza. No i nie zapominajmy o tym, jak nasz Izu Ugonoh wrzucił rywala
między sałatkę a kotleta.
Niespodzianka roku: Utrata mistrzowskich pasów przez Władimira Kliczkę.
Nie jest to może zbyt oryginalny wybór, ale trudno o inny gdy porażkę
ponosi ktoś, kto wydawał się nieśmiertelny. Minęło trochę czasu, ale
klęska z Tysonem Furym i brak Kliczki na tronie królewskiej kategorii
wciąż nie chce pomieścić się w głowie.
Prospekt roku: Felix Verdejo. 22-latek z Portoryko ma wszystko, by zrobić wielką karierę. W mijającym
roku dołożył do swojego rekordu trzy efektowne zwycięstwa.
Rozczarowanie roku: Yoan Pablo Hernandez.
Smutny to był koniec Hernandeza. Przez cztery lata był mistrzem świata,
ale jego problemy okazały się tak skomplikowane, że obecnie można już o
nim mówić jako o byłym bokserze.
Karol Karpiński (Subiektywny Boks)
Walka roku: Głowacki : Huck. Trochę patriotycznie, ale pod względem dramaturgii
chyba nic mocniejszego w tym roku nie widziałem. Emocje jak na
rollercosterze!
Nokaut roku: Tutaj mam dylemat, bo jeśli chodzi o dramaturgię, o to jak cios odmienił
walkę to po raz kolejny wskazałbym nokaut Głowackiego na Hucku, tym
bardziej biorąc pod uwagę pozycję z jakiej Głowacki do tej walki
startował. Natomiast jeśli chodzi o pojedynczy cios to największe
wrażenie zrobił na mnie nokaut Courtney Blockera na Dominicku Goode.
Niespodzianka roku: Dla mnie niespodzianką jest wygrana Fury'ego nad Kliczko - zupełna
niespodzianka. Nie spodziewałem się, że ktokolwiek będzie w stanie w tym
roku odebrać Kliczce pasy, a tym bardziej nie spodziewałem się tego po
Furym. Ciągle miałem w pamięci jego słabsze występy w przeszłości,
mnóstwo typowego dla Brytyjczyków gadania, czy słabsze pojedynki jak ten
z Cunninghamem. Choć wracając do walki o tytuł nie wiem czy większą
niespodzianką nie była niemoc Władimira, który przeszedł obok walki i
nie zrobił zupełnie nic.
Prospekt roku: Miano prospekta roku przyznałbym dla Joshuy - nieźle zapowiadał się już w
zeszłym roku, ale nie przypominam sobie, by którykolwiek pięściarz
zaliczył tak ogromny progres i nagle zaczął być rozważany jako przyszła
gwiazda swojej kategorii wagowej. Choć jeszcze z brakami, to już jest z
niego kawał zawodnika.
Rozczarowanie roku: Mayweather : Pacquiao. Walka, która miała być czymś wyjątkowym, a
skończyło się ogromnym rozczarowaniem. Maszyna marketingowa rozkręcona
była do czerwoności, wszystko zapięte na ostatni guzik, natomiast sam
ring pozostawił niesmak. Szczególnie bardzo słaba postawa Pacmana, który
jeśli chodzi o to starcie nie spełnił pokładanych w nim nadziei.
Dawid Barcikowski (topboxing.pl)
Walka roku: Matthysse : Prowodnikow
To starcie było już na papierze murowanym kandydatem do tego miana. Dwóch ringowych zabijaków dało z siebie w ringu 120%.
Nokaut roku: Huck : Glowacki
Do dziś brzmią mi w uszach słowa trenera Gmitruka: "przydałaby się
odpowiedź Polaka." W tym samym czasie Główka posłał butnego Niemca na
deski. To co działo się później było niczym sen. I to jaki! Prawdziwy
American Dream. Huck omal nie wypadł nieprzytomny z ringu.
Niespodzianka roku: Kliczko traci mistrzowskie pasy na rzecz Fury'ego.
Anglik miał być kolejną ofiarą na liście odprawionych pretendentów. Czy
Kliczko był tak slaby w tej walce czy może Fury tak dobry? Rewanż
pokaże. Jedno jest pewne-Fury tym zwycięstwem wywrócił do góry nogami
porządek w wadze ciężkiej pod panowaniem Doktora Stalowego Młota.
Prospekt roku: W tej kategorii chyba nie będę odosobniony w swoim wyborze- Anthony
Joshua. 5 walk w 2015. Wszystkie wygrane przed czasem. Chociaż ostatni
pojedynek z Whyte'm pokazał, że przed mistrzem olimpijskim z Londynu
jeszcze sporo pracy. On sam zdaje sobie również z tego sprawę. Czasu ma
jednak sporo. 26 lat w tej kategorii wagowej to prawie jak wiek
juniorski. Ma za sobą już pojedynek wieczoru w PPV. To może być przyszły
dominator królewskiej dywizji.
Rozczarowanie roku: Michał Syrowatka.
Jego wylot do Stanów w przyszłym roku był niemal pewny. Wystarczyło
pokonać starego i walczącego dla pieniędzy (czego nie ukrywał)
Jackiewicza. Stary wyga jednak zabrał młodszego kolegę po fachu do
bokserskiej szkoły i znokautował. Porażka tym bardziej bolesna, bo
odniesiona w rodzinnym Ełku.
Leszek Mańka (Podbrodkowy.blogspot.com )
Walka roku: Cleverly : Fonfara. Trzy rekordy, wysokie tempo, wielka wojna, nikt się nie oszczędzał!
Nokaut roku: Krzysztof Głowacki. Widok Hucka wiszącego bezwładnie na linach, to było coś niesamowitego!
Niespodzianka roku: Pierwsza przegrana Lucasa Matthysse przed czasem. Po wielkiej i wygranej
wojnie z Prowodnikowem, Argentyńczyk uległ przed czasem Victorowi
Postołowi.
Prospekt roku: Errol Spence Jr. Świetna technika, efektowny styl, zanotował cztery wygrane przed czasem we wszystkich pojedynkach w 2015 roku.
Rozczarowanie roku: Postawa Kliczko w walce z Tysonem Fury. Mógł pokazać dużo więcej, nie
umniejszając nic Tysonowi, który świetnie zneutralizował atuty Kliczki.
Ireneusz Fryszkowski (RingBlog.pl)
Walka roku: Bez wątpienia Głowacki : Huck. Nasz rodak wstrząsnął bokserskim
światem po tym jak wstał w 6 rundzie, nawiązał równorzędną walkę,
a następnie ciężko znokautował niepokonanego Hucka. Walka mistrzowska,
pełna emocji i z nieoczekiwanym zakończeniem. Poza tym zwycięstwa Polaka
nad Niemcem zawsze cieszy podwójnie.
Nokaut roku: Brutalny nokaut Izu Ugonoha na Willu Quarrie. Rywal może niezbyt
wymagający, ale wypadł prawie za ring, uderzenie Izu piorunujące i
widowiskowe, na tyle, że stało się hitem w sieci. Tym nokautem Izu zwrócił uwagę samego Evandera Holyfielda, który publicznie docenił
młodego polskiego prospekta.
Niespodzianka roku: Syrowatka : Jackiewicz. Wszyscy znają dobry warsztat Rafała, ale nikt nie
spodziewał się, że w taki sposób znokautuje Syrowatkę. Szczególnie,
że ten podobnie rozprawił się na Polsat Boxing Night z Michałem
Chudeckim. Jackiewicz walczy wyłącznie dla pieniędzy, a Syrowatka miał
marzenia o międzynarodowej karierze. Boks uczy pokory, nie tylko
zawodników, ale i kibiców boksu.
Prospekt roku: Patryk Szymański. Młody polski bokser za oceanem pilnie odrabia każdą
lekcję, a egzaminy w postaci walk zdaje z wyróżnieniem. Stoczył w tym
roku 3 walki. Z rekordem 15-0, 9 KO już w 2016 roku czekają go poważne
walki i weryfikacja na najwyższym poziomie.
Rozczarowanie roku: Mariusz Wach. Wyprawa do Rosji okazała się poważną klapą. Byłem zwolennikiem boksu
Wacha, bo uważam, że z takimi warunkami mimo pewnych mankamentów jak
szybkość, był w stanie wygrywać z najlepszymi w wadze ciężkiej.
Zabrakło serca lub jaj jak ocenił to Artur Szpilka. To była ostatnia
szansa Wacha. Raczej już się taka nie pojawi.
Jakub Twardosz (OkrutnyBoksblogspot.com)
Walka roku: Fonfara : Cleverly. Prawdziwa wojna w ringu! Według obliczeń Compubox
łącznie pięsciarze wyprowadzili 2524 ciosów! Polak zadał 1413 uderzeń, z których trafił 474. Statystyka Walijczyka także robi wrażenie - 1111 wyprowadzonych ciosów, 462 dosięgło Andrzeja Fonfare.
Nokaut roku: Nokaut Głowackiego na Hucku .''Główka'' brutalnie gradem ciosów wyrzucił poza liny zarozumiałego i aroganckiego Niemca. ''Mistrzem jest ten kto wstaje kiedy nie może'' -
Jack Dempsey. Cytat wielkiego mistrza królewskiej kategorii idealnie pasuje by opisać postawę Głowackiego, który zaprezentował olbrzymi charakter mistrza, gdy musiał podnosić się z desek będąc w dramatycznej sytuacji. Zwycięstwo przed czasem w takich okolicznościach smakuje podwójnie.
Niespodzianka roku: Tyson Fury na tronie. Na palcach jednej ręki
można było policzyć tych, którzy przewidzieli iż król wagi ciężkiej
Władimir Kliczko po 11 latach panowania zostanie zdetronizowany z tronu nie podejmując ryzyka w walce .
Prospekt roku: Nie będę oryginalny Anthony Joshua. Wielu mistrzów świata zazdrości popularności olbrzymowi z Watford. Nieodłącznym elementem boksu zawodowego jest popularność która, pozwala sprzedawać bilety i pakiety PPV. Joshua już zbudował swoja markę.
Rozczarowanie roku: Jako entuzjasta talentu Filipińczyka wskazuje -
Manny Pacquiao. Nie zrobił praktycznie nic by walkę hucznie nazywaną ''stulecia'' z Floydem Mayweatherem wygrać. Następnie w żenujący sposób całą winną swoją słabą postawę obwiniał kontuzją barku. Oczywiście do tanga potrzeba dwojga, więc Mayweather także przyczynił się do tytułu rozczarowania roku.
Zapraszam do dyskusji i czekam na wasze opinie.