19 listopada w Las Vegas Siergiej Kowaliow (30-0-1, 26 KO) będzie bronił pasów WBA Super, WBO i IBF kategorii półciężkiej. Pretendentem będzie Andre Ward (30-0, 15 KO) dominator kategorii super średniej, zwycięzca pamiętnego turnieju ''Super Six'', mistrz olimpijski z Aten (2004). Zapytałem dziennikarzy i blogerów bokserskich o ich opinie na temat walki zapowiadanej jako pojedynek roku. Zapraszam do lektury:
Michał Koper (redaktor naczelny RingPolska.pl)
W tym pojedynku kibicuję Kowaliowowi, który znany jest przede wszystkim z
nokautującego uderzenia, ale także potrafi trochę poboksować, co
pokazała chociażby walka z Hopkinsem. Jako kibic Rosjanina obawiam się
po pierwsze werdyktu sędziowskiego, gdyby walka potrwała pełen dystans,
zwłaszcza że Amerykanin ma to, co potrzebne, by nawet całkiem uczciwie
wypunktować "Krushera", a po drugie tego, że sprytny Ward zamieni walkę
bokserską w brzydkie widowisko pełne klinczów, z których to on będzie
wychodził zwycięsko. Choć walka z Bernardem Hopkinsem może być tu złym
prognostykiem, stawiam na "czasówkę" na korzyść Kowlaiowa.
Kamil Wolnicki (Przegląd Sportowy)
Ward umie dużo. Albo bardzo dużo. Przerwa Warda była jednak za długa, a
powrót przed walką z kimś takim "Krusher" mógł wyglądać inaczej.
Wiadomo, to tylko słowa i w sumie nie mam nic przeciwko temu, żeby się
mylić, ale jednak stawiam na siłę Kowaliowa...
Przemysław Osiak (Przegląd Sportowy)
Minimalnym faworytem walki jest Siergiej Kowaliow. Dysponuje nie tylko
przepotężną siłą ciosu, ale i swobodą ich wyprowadzania. Ward zmienił
kategorię wagową na wyższą. Niby to tylko trzy kilogramy różnicy
(super średnia – 76,2, półciężka – 79,4), ale diabeł tkwi w szczegółach.
Spodziewam się, że Rosjanin zrani Warda i wygra na punkty. Ciekawe, jak
wypadną wyniki sprzedaży pay-per-view. Po ubiegłorocznej bombie
Mayweather – Pacquiao (4,5 miliona zamówień), rok 2016 jest dla boksu
zawodowego słaby. Cztery duże imprezy pay-per-view kupowało 400, 600, 55
i 300 tysięcy ludzi. A UFC regularnie sprzedaje milion subskrypcji i
więcej – półtora miliona gdy walczy Conor McGregor.
Tomasz Delimat (Onet Sport)
Powiedzieć, że to walka bez faworyta, to jak nic nie powiedzieć. Od
wielu tygodni zastanawiam się, kogo wytypować i praktycznie codziennie
zmieniam zdanie. Kowaliow to nie tylko król nokautu, ale też znakomity
taktyk - udowodnił to w stoczonym dwa lata temu pojedynku ze starszym
już, ale wciąż znakomitym Bernardem Hopkinsem, z którym wygrał wszystkie
rundy. Ward to natomiast prawdziwy ringowy artysta, pięściarz, który
umie wszystko - nie brakuje takich, którzy twierdzą, że to najlepszy
zawodnik na świecie bez podziału na kategorie wagowe. Przed tą walką pewny jestem tylko tego, że potrwa ona pełen dystans. A
skoro tak, to w tej chwili typuję, że nieznacznie na punkty wygra Andre
Ward. To prawda, że z wielkimi pięściarzami - jak Kessler czy Froch -
wygrywał już kilka lat temu i dawno nie mierzył się z rywalem klasy
światowej. Wydaje mi się jednak, że może pokonać Kowaliowa swoją ringową
mądrością. Rosjanin prawdopodobnie od czasu do czasu spróbuje
nokautującego ciosu, a jeśli Ward będzie tych uderzeń unikał, jeśli
zacznie w ringu swoisty taniec, może wybić Kowaliowa z rytmu. Pewne
słabości "Krushera" obnażył ostatnio w ringu Isaac Chilemba - sztab
Warda bez wątpienia skrupulatnie przeanalizował tę walkę, a amerykański
pięściarz będzie chciał wykorzystać luki swojego rywala. Pewne jest
natomiast, że przed nami wielki spektakl dwóch artystów, boks na
niewyobrażalnie wysokim poziomie. Na takie pojedynki warto czekać.
Dominik Kowal (Wokolringuboks.wordpress.com)
19 listopada w Las Vegas dojdzie do bardzo ciekawe zapowiadającej się
walki. W ringu zmierzą się dwaj świetni pięściarze - Andre Ward i Siergiej Kowaliow. Bez wątpienia w ringu będzie wiele emocji. Walka Kowaliow -
Ward to jedno z najciekawszych zestawień ostatnich lat. Ciężko jest
jednoznacznie wskazać faworyta tego pojedynku. Zarówno Siergiej, jak i
Andre mogą wygrać tą walkę i nie będzie to żadne zaskoczenie. Osobiście
uważam, że zwycięsko z tej ringowej rywalizacji wyjdzie Amerykanin.
Myślę, że Andre Ward poprzez swoją ringową, bokserską inteligencje,
chłodną głowę i świetną obronę nie pozwoli sobie zrobić krzywdy walcząc z
potężnie bijącym "Krusherem". Oczywiście swoje atuty ma też Kowaliow. Jak będzie? Na pewno bardzo ciekawie i emocjonująco. Kto wygra? Szansę
tutaj rozkładam 60 - 40% na korzyść ''S.O.G''. Analizując walka Kowaliow -
Ward może wyglądać tak: Siergiej będzie miał pewne problemy z szybkim i lepszym technicznie Wardem. Podsumowując - walka Kowaliow - Ward o
mistrzowskie tytuły WBA Super, WBO i IBF w kategorii półciężkiej to
bardzo ciekawe zestawienie. Wygrany tej walki najprawdopodobniej
zostanie uznany za najlepszego pięściarza świata bez podziału na
kategorię wagowe. Jest to pojedynek z tych, których po prostu nie można przegapić.
Ireneusz Fryszkowski (RingBlog.pl)
W tej walce stawiam na Andre Warda. Kowaliow jeszcze nigdy nie mierzył
się z tak dobrym technicznie i szybkim zawodnikiem. I co przede
wszystkim ważne, większość przeciwników Rosjanina wychodziła do walki z
nim z przegraną z tyłu głowy. Oni się po prostu już go bali, a Ward od
początku kariery ma wielką wolę zwycięstwa. Nie przegrał walki od 12
roku życia. Jak wyobrażam sobie ten pojedynek? To będzie coś jak walka
Kowaliow - Hopkins. Z tym, że nie zobaczymy leniwego Warda, ale
zdeterminowanego, który nie tylko nie będzie pozwalał się dosięgnąć
ciężkim ciosom Rosjanina, ale będzie atakował. Jeśli Kowaliow nie
znokautował Hopkinsa, to dlaczego miałby znokautować Warda? Ward na
punkty.
Zapraszam do dyskusji i czekam na wasze opinie.